TYPY KOLORYSTYCZNE A OPALENIZNA, CZYLI JAK PODKREŚLAĆ URODĘ LATEM - Osobista Stylistka Marta Gałka
JAK NOSIĆ KOLORY?

TYPY KOLORYSTYCZNE A OPALENIZNA, CZYLI JAK PODKREŚLAĆ URODĘ LATEM

10 sierpnia 2018

typy kolorystyczne a opalenizna

Opalenizna, mimo że niezdrowa, szkodliwa i ogólnie parszywa, ciągle uchodzi za przejaw letniego zdrowia i solidnego urlopowego wypoczynku. Cóż… Nie będę ukrywać, że muśnięta słońcem skóra faktycznie wygląda bardziej atrakcyjnie niż blade nogi i sińce pod oczami. 

Jedne z nas opalają się błyskawicznie, mają ciemną karnację cały rok i nawet używając filtra “pięćdziesiątki” wracają z wakacji spalone na kolor hebanu. Inne (na przykład ja) opalają się na lekką oliwkę, taką że skóra nie jest biała, ale też nie jakoś spektakularnie ciemna, a po kilku dniach bez słońca pozostaje tylko wspomnieniem. Jeszcze inne spiekają raka i na tym koniec. Dzisiaj przybliżę Wam jak to się ma do typów kolorystycznych. Opowiem jak podkreślać opaleniznę, ale też co zrobić jeśli jest Wam ona totalnie obca 😉 Pamiętajcie tylko:

  • Nie opalajcie się na siłę. Jeśli Wasza skóra jest blada i usiana pieprzykami czy piegami – no to niestety, smarujcie się filtrem i polubcie cień. Złoty kolor uzyskacie ewentualnie balsamami brązującymi albo rajstopami w sprayu (zmieszane z balsamem do ciała dają naturalny, jednodniowy efekt), najlepsze są te od Sally Hansen (tutaj), moim zdaniem nie mają sobie równych.  
  • Nie przeginajcie z opalenizną. Jeśli słońce Was kocha i po kilku dniach jesteście brązowe, to i tak zachowajcie rozsądek. Mocna opalenizna wygląda po prostu tandetnie i nic na to nie poradzimy 😉 
  • Opalanie niszczy skórę i przyspiesza starzenie – ja jestem już po 30 i ten punkt mocno do mnie przemawia 😉 

KILKA SŁÓW O KOLORACH

  • BIEL podkreśla i wzmacnia opaleniznę. Świetnie wygląda z lekko brązową karnacją, ale jeśli przesadzicie ze słońcem, raczej jej unikajcie. 
  • CZERŃ wygląda z opalenizną elegancko, skromne i świeżo. Nie podkreśla jej, a uspokaja nieco i gasi. Jest świetna dla osób, które za mocno się opaliły i nie chcą wyglądać “tanio”
  • PASTELE są świetne na wakacje, podobnie jak biel wzmacniają opaleniznę, dają świeży, sportowy efekt, szczególnie BŁĘKIT
  • NUDE (cielisty), BEŻ i BRUDNE ODCIENIE RÓŻU, FIOLETU tonują opaleniznę, dobrze wyglądają z mocno opaloną skórą, dodają klasy, podobie jak czerń. Jeśli jesteście blade, bardzo na nie uważajcie. Istnieje ryzyko, że (szczególnie w różowościach) będziecie przypominać dżdżownicę, a tego efektu każda z nas chce uniknąć. 
  • SZAROŚCI wyglądają z opalenizną naturalnie i świeżo. Im jaśniejsze, tym bardziej kontrastują i podkreślają, ale nie trzeba się martwić (jak w przypadku bieli), że dadzą tandetny efekt
  • GRANAT – mój ulubiony kolor na lato. Z opaloną skórą wygląda zdrowo i bardzo naturalnie, bladą ładnie podkreśla i “odświeża”
  • ZGASZONE FIOLETY, POMARAŃCZE, CZERWIENIE, ZIELENIE – idealne dla bladej skóry. Lekko z nią kontrastują, podkreślają, ale nie pogłębiają efektu bladości
  • ODBLASKOWE, FLUORESCENCYJNE ODCIENIE dobrze sprawdzą się na plaży albo jako akcent na ubraniu (kolczyki, element wzoru), podkreślają mocną opaleniznę

WIOSNA

Stonowana wiosna opala się szybko, właściwie niewiadomo kiedy, na ciepły, oliwkowy kolor. Zawsze powtarzam, że ten typ kolorystyczny kojarzy mi się z australijskimi surferkami, czyli blondynkami, wysmaganymi wiatrem i słońcem. Sporo też jest wiosen wśród Skandynawek. Latem pasują do Was neonowe kolory, ciepłe, intensywne róże, łososie, żółcienie. Inspirujcie się kolorami owoców: moreli, melonów, ananasów. Możecie sięgnąć po coś czarnego, mimo że nie jest to kolor z Waszej palety, ale okraszony złotem będzie wyglądał obłędnie. Uważajcie z bielą i pastelami  – opalona blondynka w bladoróżowej sukience może nie wyglądać elegancko (efekt Paris Hilton)… Czerwona pomadka w ciepłym odcieniu to super pomysł na letni wieczór 🙂 

fot. Pinterest

A jeśli interesuje Was temat OWOCOWYCH odcieni, to więcej pisałam o nich tutaj.

Kontrastowa wiosna, ze względu na jasną cerę bywa mylona z jesienią, szczególnie jeśli ma rudawe włosy. Latem jednak (w przeciwieństwie do kontrastowych jesieni) opala się, zmienia kolor cery na ładnie beżowy, czy lekko oliwkowy, ale zawsze jest to subtelna różnica w stosunku do tego co było zimą. Jeśli jest to typ urody jak u Nicole Kidman, to słońca należy unikać. Często jednak kontrastowe wiosny wyglądają jak Mamie Gummer (córka Meryl Streep, na zdjęciu niżej), czyli zimą są totalnie blade a latem ładnie oliwkowe. Jeśli się nie opalacie, noście kolory, które lekko skontrastują ze skórą – ciepłe zielenie, granaty, bordo. Będzie to wyglądało szlachetnie i elegancko. Na policzki możecie nałożyć odrobinę bronzera, który sprawi, ze cera nabierze zdrowego kolorytu. Opalone kontrastowe wiosny mogą nosić ciepłe pastele, choćby na ustach (łosoś, morela), pistacje, błękity, złoto i delikatne brązy. Świetnie sprawdzi się dżins. 

fot. Pinterest

Dokładne opisy wszystkich typów kolorystycznych znajdziecie w tej zakładce.

LATO 

U lata sprawa jest trochę skomplikowana, bo mamy tutaj zarówno osoby, które opalają się szybko jak latynoski, jak i totalne “bladziochy”, mamy blondynki z różową skórą, ale i z brązową… Zacznijmy jak zwykle od początku 🙂 

Kontrastowe lato opala się powoli, na krótko, tylko do pewnego stopnia, na lekki (trochę przybrudzony) brąz. Raczej nie “spieka raka”, a nawet jeśli to następnego dnia nie ma po nim śladu. Sporadycznie zdarzają się kontrastowe lata z ciemną karnacją (zazwyczaj mają ciemne, szarawe włosy, jasne, na przykład niebieskie oczy) i one powinny nosić takie kolory jak stonowane, opalone lata, o których opowiem za chwilę. Klasyczne kontrastowe lato jednak jest raczej bladolice i bladonogie, za czym raczej nie przepada. Dobrze wygląda w granacie, który w magiczny sposób komponuje się z jego karnacją i jest o wiele bardziej skuteczny niż czerń czy grafit. Inne kolory, które dobrze wyglądają latem to sosnowa zieleń, zgaszony fiolet, malina. Świetne będą pastele, ale takie troszkę ciemniejsze i bardziej brudne od klasycznego ich wydania (zdjęcie w środku). 

fot. Pinterest

Stonowane lato może być cały rok śniade (na przykład Katie Holmes), a latem po prostu kolor cery się pogłębia, staje bardziej brązowy, najlepiej wygląda w pastelach, złamanej bieli, graficie, granacie.

Drugi typ stonowanego lata to jasne, BARDZO jasne blondynki, które się nie opalają. Świetnym przykładem jest blogerka Jenny Mustard, której zdjęcia możecie zobaczyć na tutaj albo tutaj. Takie lato powino dbać o to, żeby wakacyjne ubrania lekko kontrastowały ze skórą – jeśli niebieskości to bardziej granaty niż błękity, jeśli róż to ciemny, brudny a nie pastelowy, jeśli fiolet to jagodowy.

I na koniec najbardziej klasyczne stonowane lato, czyli blondynki w typie Diane Kruger (na zdjęciach niżej), które zimą mają jasną karnację a latem ładnie i szybko się opalają. Tutaj możemy wykorzystywać chłodne pastele, wszelkie “akwarelowe”, rozwodnione odcienie, brudne biele, granaty, grafit, błękit a nawet czerń. Dobrze wyglądają w towarzystwie cieplejszych akcentów – złota, moreli, brązu. 

fot. Pinterest

JESIEŃ

Kontrastowa jesień to najczęściej rudzielcy z bardzo jasną karnacją. Kiedy zobaczą słońce, ich skóra robi się czerwona. Następnego dnia albo schodzi, albo znowu jest porcelanowo biała 🙂 Oczywiście odrobinę mogą się opalić i złapać trochę brązu, ale wymaga to mnóstwa czasu i duuużych filtrów. Dla własnego bezpieczeństwa kontrastowe jesienie powinny unikać słońca. Ale co zrobić, kiedy wszyscy wokół opaleni, a jesień blada? Przede wszystkim kupiłabym dobry bronzer i  konturowała nim buzię, odrobinę dekolt i obojczyki. Do tego szminka w wesołym (jak na spokojną jesień) odcieniu moreli albo pomarańczy. Poza tym oczywiście odpowiednio dobierałabym kolory ubrań. Znowu ta sama zasada co wszędzie – muszą lekko kontrastować ze skórą. Odpowiednie będą głębokie brązy, khaki, pomarańcze, butelkowa zieleń. Mogą być nieco weselsze, bardziej soczyste niż te, które nosicie zimą. Unikajcie (jeszcze bardziej niż słońca) kolorów zbliżonych do odcienia skóry – dobrze w nich wyglądają gwiazdy z tonami makijażu, ale na żywo w beżu, bladym różu czy bieli, będziecie kiepsko się prezentować . To lepsza opcja na zimę, kiedy nie pokazujemy nóg czy brzucha. 

fot. Pinterest

Stonowana jesień ma ciemną karnację, która latem pięknie się opala i pogłębia swój kolor. Tutaj nie mamy problemu z dobieraniem odcieni, musimy się tylko zastanowić jaki efekt chcemy uzyskać. Jeśli zależy nam na biurowej elegancji, to najlepiej podkreśli opaleniznę ciemny brąz, odcienie nude albo czerń, która nie jest wybitnie jesiennym kolorem, ale latem sprawdzi się znakomicie. Biel sprawi, że wyróżnicie się z tłumu, a połączona ze złotem da efekt glamour (uważajcie jednak, bo to łatwo przeradza się w kicz). Nie zaszkodzi poeksperymentować z kolorami fluo (na przykład czerń plus odblaskowe pomarańcze).  W burgundzie, śliwkach czy ciepłych wiśniach będziecie wyglądać spokojnie, spójnie, wasz wizerunek stanie się nieco grzeczniejszy. Najmniej korzystnie będziecie wyglądać w błękitach i granacie – to nie Wasza bajka, chociaż jak wiadomo – nigdy nie mów nigdy 😉 .

fot. Pinterest

ZIMA

Kontrastowa zima ma różnie 🙂 Często po prostu się nie opala, skóra cały rok jest jasna. Postępujemy z nią standardowo czyli nosimy kontrasty 🙂 Żeby nieco ukryć bladość, nie zestawiamy aż tak mocnych kolorów jak czerń i biel, ale sięgamy po granaty i biele, zielenie i biele itd. Równie często jednak zdarza się, że cera która jest porcelanowa zimą,  latem mocno się opala i wtedy zaczyna trochę przypominać stonwaną zimę, o której za chwilę będę pisać. Żeby podkreślić taką opaleniznę sięgamy oczywiście po biel, czerń, ale też odcienie fluorescencyjne. Ubrania mogą błyszczeć, to dodatkowo wzmocni efekt. Nie bójcie się lekko ryzykownych rozwiązań jak cukierkowy róż. U innych typów kolorystycznych wygląda infantylnie, u Was elegancko i świeżo. Możecie poekspetymentować z cieplejszymi niż zazwyczaj odcieniami, latem nie zaszkodzi Wam odrobina słonecznych żółcieni i złota. 

fot. Pinterest

Stonowana zima, podobnie jak stonowana jesień, cały rok zdaje się być opalona. Różnica w opaleniźnie tych typów polega na tym, że jesień jest bardziej oliwkowa, ciepła, a zima brązowa, chłodna (może to brzydko zabrzmi, ale skóra sprawia wrażenie lekko przybrudzonej). Możecie w dowolny sposób podkreślać opaleniznę, liczy się nie tyle temperatura koloru, co jego moc, nasycenie. Świetnie sprawdzą się połączenia colour blocking (dwa mocne, ale nie kontrastujące kolory obok siebie, na przykład róże i pomarańcze, czerwienie i fiolety). Oczywiście klasyczna biel i atramentowy granat zawsze będą w dobrym tonie, podobnie jak złoto, srebro, neony. Jeżeli macie wrażenie, że za mocno się opaliłyście i chcecie odrobinę zgasić ten efekt, sięgnijcie po cieliste beże albo pomarańcze. One “zleją się” z kolorem skóry, pięknie go podkreślą, ale nie wzmocnią. 

fot. Pinterest

Może Cię również zainteresować

Brak komentarzy

Skomentuj