MERYL STREEP - Osobista Stylistka Marta Gałka
JEJ STYL

MERYL STREEP

10 grudnia 2015

1

Meryl Streep, mimo bycia gwiazdą największego formatu, sprawia wrażenie osoby ciepłej, spokojnej i sympatycznej. Jaka jest naprawdę nie wiemy, ale specjaliści od wizerunku, taki właśnie jej obraz przedstawiają światu.

OGÓLNE WRAŻENIE

Aktorka nie ma łatwej urody. Ostre rysy twarzy, szpiczasty nos i podbródek, małe oczy, sprawiają, że łatwo ją postarzyć i (mówiąc wprost) oszpecić. Trzeba postępować bardzo umiejętnie, skupić się na wysubtelnieniu i podkreśleniu kobiecości. W jaki sposób? Przede wszystkim za pomocą odpowiednio dobranych kolorów, fasonów, makijaży i fryzur. Czyli ciężka praca stylisty i pomoc kilku osób najlepszych w swych dziedzinach 😉 Ale od początku:

TYP KOLORYSTYCZNY

Początek drogi. Dobrze zdiagnozowany i zastosowany w praktyce może zdziałać cuda. A u tej pani jest on niewątpliwie ciepły. Ciepły, delikatny, zgaszony. Tutaj mamy tę delikatność, której brakuje w rysach twarzy. Musimy ją wykorzystać, wyeksploatować i wycisnąć do ostatniej kropli. Jeśli umiejętnie połączymy pastelowe odcienie i okrasimy odrobiną złota – uzyskamy wizerunek subtelnej, miłej dla oka blondynki, czyli mało kontrastowej wiosny.

Niestety aktorka dość często sięga po czerń, biel, szarości. Te kolory są dla niej zbyt zimne, intensywne, czyste. Kontrasty tworzą barierę, zza której Meryl jest prawie niewidoczna. Szarości wyglądają smutno. Mocne pomarańcze, strażacka czerwień czy karmelowy brąz są ciepłe, więc kierunek lepszy, ale musimy im ująć nieco pigmentu, sprać, przełamać złotem, żeby nie przygniotły całym swoim ciężarem kolorystyki twarzy. Jasnych, ciepłych barw Meryl potrzebuje jak powietrza. Gdy ich nie ma, wygląda mniej więcej tak:

2

A teraz zerknijcie niżej. Na odpowiednio dobrane kolory. Trochę złota, zielenie, żółćienie, morele, brzoskwinie. Świeżo, subtelnie, żadnych wyrazistości i krzykliwości. Wszystko ze sobą współgra, nic nie wybija się na pierwszy plan. Widzimy piękną, dobrze ubraną kobietę (a nie kobietę w czarnych okularach, czy w śnieżnobiałej koszuli). Poza tym jakoś tak jakby parę lat ubyło …

3

SYLWETKA

Przyznam Wam, że tutaj miałam spory problem. Nie mogłam znaleźć ani jednego zdjęcia w kostiumie kąpielowym, co ułatwiłoby sprawę. Nawet fotografie z ulicy w casualowych strojach to rzadkość w przypadku tej aktorki. Cóż… Zostają gale, suknie i “gdybanie” bo i w filmach nie epatuje ciałem. Spróbuję jednak.

Ładne łydki. To jest pewne. Płaski brzuch. Też jest. Ramiona nie za szerokie, ale też niespecjalnie spadziste. Średni biust… W czym więc tkwi diabeł? 😉 Wydaje mi się, że w biodrach i udach. Są zazwyczaj maskowane i “pomijane milczeniem”, a mimo to na niektórych ujęciach widać, że trochę ich za dużo. Jest to więc sylwetka A. Dość nietypowa, bo z ładnymi łydkami i niedużą dysproporcją ramiona – biodra, ale jednak nadal z rodziny A 😉 Czego nie należy z nią robić? Zasłaniać talii, zakładać gór kończących się w połowie ud, nosić botków ze spódnicą (skracają nogi), zabijać długością do połowy łydki. Zesztą same spójrzcie, mamy tu kilka błędów:

4

Sylwetka A jest bardzo kobieca i właśnie w kobiecym stylu prezentuje się najlepiej: sukienki i spódnice za kolano, ZAWSZE odsłonięta talia: bluzki muszą ją opinać, żakiety być taliowane, płaszcze wyposażone w pasek – tego nie obejdziemy w żaden sposób. Nie ma talii – jest grubo! Taka prosta, a jakże ważna zasada. Podejrzewam, że ręce (ich górna część) nie wyglądają najlepiej, ponieważ aktorka zawsze je zasłania. I dobrze. Jeśli coś jest nieładne, zasłońmy to, pokazując w zamian coś co wygląda lepiej.

5

Wszystko składa nam się w piękną całość: delikatne, ciepłe barwy, kobiece fasony ubrań. Tworzymy wizerunek ciepły i kobiecy. Nawet już nie wspominamy o ostrych rysach czy małej ilości subtelności w urodzie. Po prostu przestają być widoczne. Zostają nam:

FRYZURY I MAKIJAŻE 

Z makijażem sprawa jest prosta, zresztą aktorka nie popełnia w tej kwestii błędów. Dwie podstawowe zasady, którymi powinny się kierować WSZYSTKIE blondynki:

1. Makijaż musi być. Bez niego jasne typy kolorystyczne totalnie nikną, rozmywają się, stają się niewidzialne.

2. Musi być delikatny. Czyli złoty środek: malujemy się ale nie za mocno.

Meryl trzyma się tych zasad. Najlepiej wygląda w przydymionych, troszkę rozmytych makijażach. Kolorystyka oczywiście ciepła. Wszelkie mocne, ciemne kreski, chłodne róże czy czerwone pomadki – zniszczyłyby tak konsekwentnie budowaną subtelność 😉

Nieco gorzej wygląda sprawa fryzur. Zerknijcie na to co czasami ma na głowie… Proste włosy? One wbrew pozorom zaostrzają rysy twarzy, więc podkreślają to od czego tak staramy się uciec. Zbyt długie kosmyki wydłużają twarz. Niepotrzebnie. Misterne koczki? Postarzają. Niedbały koński ogon? Mogą sobie na niego pozwolić tylko bardzo ładne dziewczyny, o regularnych rysach twarzy. U Meryl wygląda niechlujnie.

6

Co więc zrobić z włosami? Fryzjerzy podpowiedzieli mi, że holywoodzkie fale do ramion to strzał w dziesiątkę. Ale co na co dzień? Proponuję półdługą naturalność 🙂 Lekkie loki wprowadzają miękkie linie, których twarz aktorki bardzo potrzebuje. Nieźle wyglądają też fryzury “owiane wiatrem”, odsłaniające twarz, podniesione u nasady. Na gale koki wskazane, ale tylko te luźniejsze, lekko podpięte, bez setek wsuwek i tony lakieru.

7

PODSUMOWUJĄC

Meryl Streep nie wstydzi się swojego wieku, nie odmładza się na siłę i akceptuje upływ czasu. To widać w jej podejściu do mody i ilości zmarszczek na twarzy;). Nie ma tendencji do przesadnego błyszczenia i wyróżniania się na siłę. Odnoszę wrażenie, że zna swoją wartość, dobrze jej ze sobą i nie ma kompleksów. Często miewa problemy z kolorami i fasonami. Dokładnie widać, kiedy wspomagali ją specjaliści od wizerunku a kiedy ubierała się sama. Lubi chłodne barwy, ma słabość do czerni – co niestety nie służy jej urodzie. Jeśli koniecznie musi takie kolory nosić, powinna je łączyć z cieplejszymi pastelami i złotem.

Może Cię również zainteresować

2 komentarze

  • Odpowiedz alessandra 28 czerwca 2019 at 00:32

    Fajna analiza. Mam jednak wrażenie, że Meryl ma tak niewiarygodną charyzmę i osobowość, że nie patrzysz na to, w co jest ubrana i jak umalowana: ja za każdym razem widzę JĄ taką jaka jest. widzę jej charakter i wybitny talent. Po prostu jest jedyna w swoim rodzaju i nawet gdy ubrana jest ohydnie (co czasem się zdarza), właściwie nie zwracam na to uwagi. Rzadko się coś takiego zdarza.

  • Skomentuj