FRANCESCA AMFITHEATROF - Osobista Stylistka Marta Gałka
JEJ STYL

FRANCESCA AMFITHEATROF

7 lutego 2017

Podejrzewam, że niewiele z Was kojarzy tę panią. Nie jest to postać tak znana jak Meryl Streep czy Diane Kruger. Postanowiłam jednak o niej napisać, bo jej styl jest ciekawy, mimo że dość prosty. Elegancki, ale zawsze z pazurem. Do tego świetnie obrazuje jak swój kolorystyczny potencjał mogą wykorzystać panie spod znaku zimy 😉 Poza tym (a co tam!) chcę Wam tutaj pokazywać różne kobiety, nie tylko sławne i rozpoznawalne. 

Zdjęcie tytułowe pochodzi z TEJ strony. 

Francesca Amfitheatrof urodziła się w 1968 roku, w Tokyo. Jest córką dziennikarzy (Włoszki i Amerykanina), którzy sporo podróżowali po świecie, więc już jako dziecko mieszkała mieszkała w Tokyo, Moskwie, Rzymie. Studiowała w Anglii i tam właśnie nauczyła się projektować biżuterię. Obecnie pracuje jako dyrektor kreatywna słynnej marki Tiffany & Co, zaprojektowała między innymi słynną kolię Kate Blanchett z turkusów, brylantów i akwamarynów: O ile Franceski można nie znać, to wspomniany sklep kojarzą chyba wszyscy, choćby ze “Śniadania u Tiffany’ego“.  Koniecznie obejrzyjcie krótki film, w którym nasza bohaterka opowiada o swojej pracy i inspiracjach. Nawet jeśli nie znacie angielskiego, to warto dla pięknych zdjęć biżuterii i Nowego Jorku: 

OGÓLNE WRAŻENIE 

Pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy kiedy na nią patrzę, to ELEGANCJA. Dobrze skrojone ubrania, skromna fryzura, spokojny uśmiech (bez przesadnego “szczerzenia się” 😉 ). Szczupła, ładna kobieta o lekko południowej urodzie. Coś między Audrey Hepburn a Demi Moore. Nie ma w niej ani grama szaleństwa, trudno sobie wyobrazić sytuację, w której spazmatycznie tańczy w nocnym klubie albo skacze na bungee 😉 . Raczej pasuje do niej elegancki bal charytatywny, sobotnie wyjście do opery i narty w Aspen 😉 

TYP KOLORYSTYCZNY 

W typie kolorystycznym dają o sobie znać włoskie korzenie: ciemne włosy, czarne, mocne brwi, szybko opalająca się cera. Mimo że latem jest śniada, tworzy kontrast z oczami i ich oprawą. Kiedy przyjrzymy się dokładniej, zauważymy, że kolorystyka twarzy jest chłodna – nie ma żadnych rudości czy kasztanowych brązów. Coż… ZIMA. Kontrastowa. Zazwyczaj kojarzona z dość banalnymi połączeniami barw: czerń-biel, czerwień-czerń itd. Wydaje się, że niewiele można uzyskać w tej materii mając do dyspozycji jedynie najbardziej intensywne, najczystsze odcienie każdego koloru. Rozmytych, szarawych, beżowawych i nijakich barw zima nie toleruje. Jednak można! Francesca jest na to żywym dowodem. I to można na tyle ciekawie, że nawet w 2015 roku Vanity Fair okrzyknęło ją najlepiej ubraną kobietą. 

Zacznijmy jednak od wpadek i błędów, czyli odrobiny kontrolowanej krytyki, choć przyznaję, że niełatwo było znaleźć zdjęcia “wpadek”. W 99% przypadków Amfitheatrof ubrana jest nieskazitelnie. Jednak… Na zdjęciu numer 1 widzimy mdłe połączenie złota i zieleni. U opalonej, stonowanej wiosny ten zestaw by się pewnie obronił, tutaj dodaje z 10 lat. Wystarczyłoby zamienić marynarkę na srebrną i byłoby ok. Drugie zdjęcie to beżowa koszula w nijakie wzory. Zima źle znosi takie smutne barwy. Podobnie jest na zdjęciu 3. Khaki? To kolor dla rudej jesieni, ewentualnie ciepłej blondynki. Panie powinny zamienić się na bluzki, obie dobrze by na tym wyszły 😉 Ostatnia stylizacja zaczerpnięta jest chyba z Minecrafta, ale może to i dobrze, bo geometryczne wzory ratują sytuację i sprawiają, że ciepłe kolory nie przytłaczają aż tak bardzo. Zaczyna się robić ładnie, twarz i ubranie powoli się ze sobą zgrywają 😉 

Przejdźmy więc do cudownie poprawnych kolorów i ich połączeń. Oczywiście klasyczna czerń i biel (zdjęcie 1, 2). Kiedy nosicie takie zesatwienie, postarajcie się znaleźć ciekawe fasony, wtedy nie będzie nudno. Oczywiście biała koszula czy czarne spodnie w kant są klasyką i zawsze się sprawdzą, ale sukienka z rozkloszowanymi rękawami i błyszcząca biżuteria przykują uwagę absolutnie każdego i będą świadczyły o Waszej kreatywności 🙂 Na zdjęciu numer 3 widzimy sposób na sprytne wplatanie ciepłych barw. Góra i to co przy twarzy jest krwistoczerwone, co dodaje charakteru i podkreśla urodę. Dół ma geometryczne wzory (kontrastowa zima je uwielbia), ale przy okazji łagodzi zestaw beżem. Zdjęcia 5 i 6 to popis mistrzowskiego łączenia geometrii z subtelną kobiecością. Z jednej strony kąty proste, kwadraty, ostre cięcia, z drugiej prześwity, koronki, kwiaty… Bosko! Na koniec zdjęcie numer 4. Zazwyczaj panie o piwnych i brązowych ozach nie przepadają za niebieskościami, ale tutaj widzimy, że one też mogą wyglądać dobrze o ile są intensywne (atramentowy granat, kobalt, szafir). Może przyczepiłabym się do zbyt drobnych wzorów, ale kolorystycznie super.  

Francesca lubi wplatać do swoich stylizacji motywy zwierzęce, orientalne, afrykańskie, odrobinę boho. I świetnie. Żaden inny typ kolorystyczny nie znosi tak dobrze dużej ilości wzorów i kontrastów jak kontrastowa zima. Wy po prostu w nich kwitniecie! Jeśli boicie się nosoć je przy twarzy, koniecznie przymierzcie wzorzyste spódnice i spodnie.  

SYLWETKA

Nie udało mi się znaleźć ani jednego zdjęcia Amfitheatrof w kostiumie kąpielowym, ale niech to nie będzie dla nas przeszkodą 😉 I tak ją rozpracujemy! Zerknijcie na zdjęcia poniżej, na których “dyskretnymi” okręgami zaznaczyłam centralny punkt sylwetki, czyli talię. A raczej jej brak. Jaki z tego wniosek? Zazwyczaj wcięcia w talii nie mają sylwetki Y, H i czasami O. O odpada od razu,  bo nie widzę oponki. Zastanawiałam się chwilę nad Y (szerokie ramiona, wąskie biodra). Ostatecznie jednak uznałam, że jest to chłopięce H. Za chwilę wytłumaczę dlaczego nie Y 😉 

Jeśli jesteście ciekawe jaką macie sylwetkę, zachęcam do rozwiązania testu na stronie Spell Your Shape

Na zdjęciu z Reese Witherspoon Francesca dość niefortunnie podkreśliła brak talii ubierając się w sukienkę – tubę. Jest to bardzo widoczne w kontraście z mocno zaznaczoną talią Reese. Widzimy też, że ramiona i biodra są równe, dlatego wykluczyłam Y 🙂 Sylwetka H nie przepada za prostymi liniami i cięciami, takimi jak na zdjęciu po prawej. 

Uwielbia za to asymetrie, baskiny, nierówności. Fasony i wzory na ubraniach mają wprowadzać zamieszanie. Powinny się załamywać, nagle kończyć, zaczynać z innej strony. Wszystko po to, by stworzyć iluzję krągłości, sprawiać wrażenie, że dużo się dzieje i wcale nie jest tak, że na całej wysokości jesteśmy równe. Stylizacje numer 5 i 6 są więc spełnieniem marzeń wszystkich H. Na zdjęciu 4 mamy odrobinę męski zestaw, który teoretycznie powinien podkreślać chłopięce kształty, ale tego nie robi. Dlaczego? Dlatego, że seksownie odsłania kostki i ma nieregularne linie na górze. Wyszedł raczej french chic niż męski garnitur. Podobnie jak w przypadku “mundurkowej” dwójki. Kolor i fason spódnicy ratują sytuację. Ze spodniami i marynarką w kolorze czarnym byłoby gorzej. No i na koniec 1 i 3. Kolejna rzecz, o której panie H powinny pamiętać na co dzień. Turbokobiecość. Groszki, kwiatki, kokardki, wstążki, błyszczenia, czerwień na ustach. Stosujcie te triki najczęściej jak tylko można. Na przekór brakowi talii 😉 W takiej oprawie nikt niczego nie zauważy 😉 .

FRYZURY I MAKIJAŻE 

W tej dziedzinie jest totalnie prosto i klasycznie. Włosy zawsze mają ten sam kolor, są dość krótkie i najczęściej związane z tyłu. I dobrze. Taka fryzura podkreśla regularne rysy twarzy i jest cudownym tłem dla kolczyków i naszyjników. Jeśli lubicie tak się czesać, koniecznie kupcie wielkie, ekstrawaganckie kolczyki (choćby TAKIE) i noście nawet w ciągu dnia. “Zwyczajna”, prosta, koszulowa sukienka zyska z nimi nowy wymiar 😉  Odrobinę brakuje mi tu jakichś ozdób we włosach podczas większych wyjść, ale mogę to przeboleć, bo zazwyczaj stylizacje są na tyle ciekawe, że nie potrzebują ozdobników. 

Makijaż dzienny to kreska na oku, odrobina neutralnego cienia, pomadki i różu na policzkach. Wieczorem najczęściej pojawia się na ustach czerwień albo fuksja. Czasem oczy obrysowane są ciemną “ramką”. To dość ryzykowny zabieg, zaostrza urodę, sprawia, że wyglądamy poważniej, ale zimie najczęściej pasuje. 

 

 W STYLU FRANCESKI 

Na koniec dla wszystkich z Was, którym styl tej pani przypadł do gustu, kilka propozycji z polskich sklepów. Czarne tło, dużo geometrii przełamywanej kwiatami, kropkami, groszkami. 

  1. Bluzka Miss Selfridge, 2. Bluzka Lost Ink , 3. Spódnica Morgan, 4. Pasek Max&Co, 5. Spódnica La Redute 6. Szpilki Guess, 7. Szpilki Pedro Milalles  

 Ps. W trakcie przygotowywania tego wpisu, dowiedziałam się, że Tiffany & Co zakończyło współpracę z Francescą. Od 1 lutego 2017 zastąpił ją pan o  swojsko brzmiącym nazwisku Reed Krakoff. Jeśli interesują Was szczegóły, znajdziecie je TUTAJ. 

Może Cię również zainteresować

Brak komentarzy

Skomentuj