CAPSULE WARDROBE. 6 BŁĘDÓW, KTÓRYCH NIE MOŻECIE POPEŁNIĆ JEŚLI CHCECIE WYTRWAĆ. - Osobista Stylistka Marta Gałka
W PUNKTACH

CAPSULE WARDROBE. 6 BŁĘDÓW, KTÓRYCH NIE MOŻECIE POPEŁNIĆ JEŚLI CHCECIE WYTRWAĆ.

1 sierpnia 2019

Tak jak zapowiadałam, będę teraz więcej czasu poświęcać minimalizmowi, rozsądnym zakupom, szafie kapsułowej (capsule wardrobe). Zanim jednak zaczniecie tworzyć tę ostatnią, warto wykluczyć pewne czynniki, które już na starcie skazują misję na niepowodzenie. Co to za czynniki? Zapraszam do przeczytania artykułu 

1.UBIERAJCIE SIĘ “NA ŻYCIE”

Bądźcie realistkami. To że uwielbiacie styl niektórych dziewczyn z Instagrama albo że od zawsze fascynuje Was perfekcyjna Bree z “Gotowych na wszystko” (TUTAJ) nie oznacza, że musicie wyglądać tak samo. Pomyślcie o tym jakie jest Wasze życie, ile czasu możecie poświęcić rano na wybieranie stylizacji i makijaż. Opracujcie najprostsze metody postępowania, bo tylko z takimi wytrwacie. Szafa kapsułowa ma zostać sprawdzona raz w tygodniu (czystość, potrzeba prasowania itp) i przygotowana do działania. Ubrania, które w niej wiszą mają się nadawać od razu do założenia. Wszystko powinno pasować do siebie nawzajem i do Waszego stylu (tego ubraniowego, ale też stylu życia). Nie oszukujcie samych siebie i nie kupujcie wieczorowych sukienek jesli jesteście młodymi mamami trójki dzieci, a ostatnia impreza jaką pamiętacie to studniówka. W tym względzie musicie być szczere do bólu. Sama siebie też kiedyś oszukiwałam. Kupowałam szpilki, koszule, a później chodziłam w tenisówkach i t-shirtach, bo było wygodniej i bez prasowania 😉 .

Jest jak jest, szafa musi się dopasować!  Komfort, wygoda, praktyczność – to podstawa, 80%. Pozostałe 20% to dodatki i elementy, które dodadzą odrobinę sznytu (kolczyki, bransoletki, czerwona pomadka), ale one też nie mogą przeszkadzać, mają podkreślać Wasz charakter i zamykać stylizacje, stawiać kropkę nad i. 

2.INSPIRUJCIE SIĘ, ALE NIE “PAPUGUJCIE”

Wspomniałam już o tym w poprzednim punkcie, ale jeszcze raz podkreślę. Warto, a nawet powinno się przeglądać zdjęcia w gazetach i internecie, obserwować styl ulubionych bohaterek filmowych czy celebrytek. Trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach.

Po pierwsze – co za dużo, to niezdrowo. Skupcie się na 2, 3 osobach, których styl najbardziej się Wam podoba i nimi się inspirujcie. Jeśli macie “rozrzut” od beztroskiej Katy Perry, przez hippisowską Florence, aż po ultraminimalistyczną, androgeniczną Tildę Swinton, to raczej ciężko będzie coś dla siebie z tego “wyciągnąć”. Zrobi się bałagan, a przecież mamy tworzyć porządek 😉

Po drugie – nie powielajcie całych zestawów. Zawsze zastanawiajcie się, czy to do Was pasuje, wybierajcie ze stylizacji innych osób tylko te elementy, które u Was się sprawdzą i będą wyglądały naturalnie. Może to być fason koszuli, który Wasza idolka często nosi albo sposób wiązania paska (ostatnio bardzo spodobało mi się na przykład takie obwiązywanie nogawek spodni). 

3.NIE PRZESADZAJCIE Z MAŁĄ ILOŚCIĄ UBRAŃ

Tutaj jest trochę jak z odchudzaniem – jeśli jemy za mało, to po tygodniu diety mamy dość i nadrabiamy kalorie podwójnie, jak jemy za dużo, to nie chudniemy. Trzeba znaleźć złoty środek. Jeśli teraz macie wielką garderobę i wysypują się z niej setki ubrań, to nie ma szans, żebyście od razu ograniczyły się do piętnastu czy dwudziestu sztuk. Zróbcie kapsułę składającą się z 40, czy 50 elementów, ale niech będą przemyślane, niech do siebie pasują i nie dokładajcie przez miesiąc TOTALNIE nic więcej (tak, tak, zakupów też nie róbcie, nawet na przecenach). W kolejnym miesiącu “wyrzućcie” 10 sztuk i zatrzymajcie się w momencie, w którym uznacie, że mniej już nie chcecie mieć. Nie każdy jest minimalistą, ale warto żeby każdy chociaż próbował ograniczać zakupy i ilość posiadanych rzeczy. 

4.ZAPOMNIJCIE O IMPULSYWNYCH ZAKUPACH

Róbcie listy. To pomaga. Ja na przykład już teraz, w sierpniu mam plan, że wrzesień będzie miesiącem uzupełniania zasobów bielizny. Spisuję czego najbardziej potrzebuję, rozglądam się za ładną bielizną, podglądam co polecają moje ulubione blogerki (w ten sposób na przykład dowiedziałam się od Jenny Mustard o marce OW Intimates, która produkuje ładną, minimalistyczną bieliznę ze sportowym pazurem i jest dostępna w Polsce, TUTAJ). Kiedy mamy małą szafę, łatwo zauważyć czego brakuje i w odpowiednim momencie to uzupełnić, a w szafie kapsułowej nie ma miejsca na przypadkowe wybory, wszystko musi być przemyślane. 

5.NIE PODĄŻAJCIE PRZESADNIE ZA TRENDAMI 

Śledźcie je, wprowadzajcie co sezon jedną, dwie nowe rzeczy, ale nie czujcie się w obowiązku bycia zawsze na bieżąco. Pisałam o tym w TYM ARTYKULE. Najważniejszy jest solidny zestaw świetnie dobranych baz ubraniowych (o tym było TUTAJ, TUTAJ, i TUTAJ) i dodatki, które do Was pasują. Jeśli akurat w trendach pojawia się coś, o czym pomyślicie “Tak! To jest to!” to super, ale jeśli nie to Wasza kapsuła przeżyje bez nich 😉 Co natomiast w przypadku, kiedy podobają się Wam wszystkie trendy, najchętniej wykupiłybyście całą Zarę i przeniosły do swojej szafy? Cóż… Prześpijcie się z tym, zastanówcie, stwórzcie w komputerze katalog w którym będziecie trzymały zdjęcia wszystkich nowinek, które się Wam podobają. Patrzcie na nie codzienie po kilka razy, gwarantuję, że znudzą się Wam zanim je kupicie. A jeśli się nie znudzą, to odczekajcie miesiąc i… kupcie, ale tylko 2, 3 rzeczy i tylko pod warunkiem, że dwóch, trzech innych pozbędziecie się ze swoich zasobów – TO BARDZO WAŻNE.  

6. POGÓDŹCIE SIĘ Z TYM, ŻE PEWNE FASONY I KOLORY SĄ PO PROSTU NIE DLA WAS

Kiedy jeszcze dużo chodziłam z klientkami po zakupy, na porządku dziennym były negocjacje pod hasłem “dlaczego nie mogę tego kupić skoro jest takie ładne”. Oczywiście na koniec Panie najczęściej dawały się przekonać, że faktycznie rurki są ok, ale lepiej na nich leżą szerokie spodnie albo bufiaste rękawy wyglądają fajnie, ale sylwetka Y woli jednak te wąskie. Wy same sobie tłumaczcie, że to że kolejne spodnie cygaretki wyglądają na Was fatalnie, musi o czymś świadczyć. Może warto kupić zupełnie inny fason, w którym będziecie wyglądały jak gwiazda? Może nie podejrzewałyście go o to, że doda Wam uroku, ale skoro tak się stało, to może oznacza przyjaźń na całe życie? Pamiętajcie – w kapsułowej szafie nie ma miejsca na źle dobrane fasony i nietwarzowe kolory. Wszytko musi pasować do Waszej sylwetki, typu kolorystycznego, stylu życia i gustu. 

Może Cię również zainteresować

4 komentarze

  • Odpowiedz Magda 3 września 2019 at 16:01

    Cześć, z niecierpliwością czekam na dalsze wpisy!
    Ma Pani bardzo ciekawego bloga, przeczytałam chyba wszystkie wpisy i jestem bardzo mile zaskoczona- moim zdaniem jest to jeden z ciekawszych blogów, bardzo ładny od strony wizualnej. Wpisy rzeczowe, spokojne, przejrzysta szata graficzna.
    Dzięki Pani wpisom dużo rzeczy mi się poukładało w głowie, wiem już, że jestem sylwetką Y, stonowaną wiosną (zimą kontrastową) i próbuję wytrwać w niekupowaniu bezsensownych rzeczy.
    Zrobiłam już pierwszy porządek w szafie, sporo rzeczy czeka na decyzje o wyrzuceniu.
    W końcu zrozumiałam, że jestem niezdecydowana i impulsywna, kupuję coś co mi się podoba na innych, bo mam zły dzień, bo z nudów idę do sklepu. Teraz przynajmniej w domu na chłodno oceniam, czy dana rzecz naprawdę mi się podoba, czy jest to kolejna para granatowych dżinsów ect.
    Powoli też rozumiem, jaki styl mi się podoba- Elin Kling, ale też mam świadomość, że mam inną sylwetkę, inną twarz i inne progi cenowe kiedy kupuję ubrania 😉
    Unikam zakupów pod wpływem impulsu, staram się wybierać jak najprostsze formy, najlepszą możliwą jakość.
    Kiedy oglądam stare zdjęcia to już widzę różnice;-)
    Bardzo dziękuję za taki piękny i pomocy blog
    pozdrawiam, Magda

    • Odpowiedz Marta Gałka 6 września 2019 at 18:08

      BARDZO miło mi to czytać 🙂 Będę się uśmiechać do końca dnia 😉 Jeśli chodzi o styl Elin, to z powodzeniem można podobnych ubrań szukać w COS, Massimo Dutti, czy Uniqlo. Mam tylko wątpliwość co do typu kolorystycznego – pisze Pani o stonowanej (zimnej, kontrastowej) wiośnie. Wiosna jest ciepła. Może chodziło o lato? Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalsze przemiany 🙂

  • Odpowiedz Karolina N 8 sierpnia 2019 at 23:45

    Rada numer 6 – najprawdziwsza. Sama wielokrotnie chciałam mieć jakiś ciuch, dlatego że na kimś innym fajnie wyglądał, tymczasem zapominałam, że na instagramowe lansuje się dziewczyny fit, o “perfekcyjnych” kształtach, w nienaturalnych sytuacjach, pozach, oświetleniu, flirtach i innych takich.

  • Odpowiedz monika 5 sierpnia 2019 at 14:22

    Sama nie lubię jak ktoś mnie “papuguje” 😉

  • Skomentuj