8 KROKÓW DO ODNALEZIENIA WŁASNEGO STYLU - Osobista Stylistka Marta Gałka
W PUNKTACH

8 KROKÓW DO ODNALEZIENIA WŁASNEGO STYLU

6 lutego 2019

Jeśli ciągle błądzicie wśród kolorów, fasonów, wzorów, nie do końca wiecie jak to wszystko ze sobą zgrać i połączyć, to dzisiaj postaramy się tę wiedzę usystematyzować. Opowiem Wam o 8 krokach, dzięki którym dojdziecie do własnego stylu. 

No właśnie, USYSTEMATYZOWAĆ, to będzie słowo klucz. Przyznam, że od pewnego czasu piszę, wyjaśniam, przybliżam zagadnienia związane ze stylizacją i kreowaniem wizerunku, ale ciągle mam wrażenie, że to takie trochę artykuły rzucane w przestrzeń. Brakuje czegoś, co pozwoli Wam krok po kroku zorganizować swoje szafy i odnaleźć styl. Dlatego właśnie piszę ten artykuł i w najbliższym czasie będę rozwijać zagadnienia z każdego z 8 punktów 🙂 Gotowe?

1. ANALIZA KOLORYSTYCZNA

O niej akurat wiecie już sporo, dlatego tym razem tylko wspomnę, że jest (obok analizy sylwetki) absolutną podstawą, trzonem i fundamentem własnego stylu! Musicie poznać swoje kolory, nauczyć się jakie są zasady, choćby tylko po to, żeby wiedzieć jak i kiedy je łamać. Nie wiecie od czego zacząć? Zacznijcie od analizy kolorystycznej! Tutaj znajdziecie cały dział o kolorach, a tutajtutaj, tutaj, tutaj i tutaj dowiecie się więcej o poszczególnych odcieniach i o tym co pasuje do Waszego typu kolorystycznego. Wypiszcie jakie są Wasze bazowe i uzupełniające odcienie, na przykład:

podstawowe (bazowe)

uzupełniające 

Stosujcie je najczęściej, ale nie zapominajcie, że macie też inne odcienie w palecie. Mieszajcie je ze srebrem i złotem. 

2. ANALIZA SYLWETKI 

Ona też jest ważna. Musicie znać swoje proporcje, wiedzieć które fasony zawsze będą dobrze na Was wyglądać, a które w zasadzie nigdy. Nauczcie się jak podkreślać atuty i tuszować niedoskonałości. O tych pierwszych krzyczcie głośno w każdej stylizacji, o drugich taktownie milczcie 😉 Zacznijcie od testu sylwetkowego tutaj, później przeczytajcie o swojej sylwetce i poznajcie ( tutaj i tutaj) najkorzystniejsze dla niej bazy ubraniowe (ostatni artykuł z tej serii opublikuję w tym tygodniu).  

3. GROMADZENIE INSPIRACJI, POZNAWANIE SWOICH UBRANIOWYCH SYMPATII I ANTYPATII 

Znać swoje kolory i fasony to jedno, to co z nich wybierzemy dla siebie – drugie 🙂 Ten punkt jest najdłuższy ze wszystkich, trzeba na niego poświęcić najwięcej czasu i warto co jakiś czas zastanowić się czy przypadkiem nie musimy go zaktualizować. Mamy tu przede wszystkim:

  • Moodboard stylu, czyli tablicę inspiracji. Możecie ją zrobić w dowolny sposób – na papierze, na korkowej tablicy, w programie do robienia kolaży na komputerze. Może to też być po prostu plik na pulpicie albo tekturowa teczka, do której wrzucicie zdjęcia kolorów, wzorów, stylizacji, które Was inspirują. Pamiętajcie: szukanie własnego stylu, to odejmowanie, a nie dodawanie ubrań, postarajcie się, żeby moodboard był spójny, wyrzucajcie wszystko, czego nie jesteście pewne, co trochę odstaje od ogólnej estetyki.
  • Ikony, czyli po prostu kobiety, które nas inspirują. Nie muszą to być gwiazdy największego formatu. Ja stale podglądam Elin Kling, Alexis Foreman i Brittany Bathgate, Amy Smilovic. Jeśli inspiruje Was mama, siostra albo mało znana dziewczyna z Instagrama, to śmiało wrzucajcie ją na listę. Tylko pamiętajcie – inspirowanie się i kopiowanie to dwie zupełnie różne rzeczy, nie powinno się ich ze sobą łączyć. Jeśli podoba Wam się, że siostra ma zawsze mocny kolor ust i nosi luźne sukienki, to postarajcie się znaleźć tego typu znaki rozpoznawcze, ale pasujące do WASZEJ urody. Może to będą kreski na powiekach albo czerwone paznokcie? Więcej na ten temat pisałam tutaj.

  • Znaki rozpoznawcze – no właśnie, patrz punkt wyżej 🙂 
  • Atuty – co w sobie lubicie? Co jest ładne, co Was wyróżnia? Uwierzcie mi – każda, naprawdę K*A*Ż*D*A z nas ma coś takiego. Może nogi? Włosy? Oczy? Usta? Dłonie? Jak to znajdziecie, to zacznijcie podkreślać. Codziennie!
  • Jakie jesteście? Opiszcie siebie w trzech, czterech słowach. Mogą to być: sportowa, delikatna, minimalistka, maksymalistka, kochająca kolory, uwielbiająca czerń, lubiąca ciekawe fasony, elegancka, szalona, wesoła, melancholijna, artystyczna dusza, rockowa, pedantyczna, niedokładna, powierzchowna, szczegółowa, stała w uczuciach, kochająca zmiany i tak dalej 🙂 
  • W jakich ubraniach czujecie się najlepiej? Ja na przykład lubię na górze nosić oversize, czyli po prostu “worki” i tak mi jest najlepiej. Mam szczupłe nogi, które wtedy mogę podkreślać i nie czuję, że wyglądam wyzywająco, czy “pańciowato”. Nawet na uroczystości typu śluby, chrzciny, komunie wybieram luźne sukienki. Lubię też za duże koszule, dżinsy rurki, płaskie buty. To moja fasonowa baza, rzeczy, które pasują do mojej sylwetki, charakteru i gustu. Jakie są Wasze? Wolicie luźno, czy przy ciele? Krótsze nogawki, czy dłuższe? Mini, czy maksi? 
  • Jakie połączenia lubicie? I znowu: ja lubię nosić eleganckie płaszcze ze sportowymi butami, białe koszule z obciętymi dżinsami, workowate sukienki z torebkami przewieszonymi na skos. A Wy? Może szpilki i ołówkowe sukienki? Ramoneski i kwieciste sukienki? Trencze i baleriny? Bluzy dresowe i ołówkowe spódnice? Taliowane koszule i cygaretki? 

4. INDYWIDUALNE BAZY UBRANIOWE

Kiedy już poznacie swoje kolory, fasony i zrobicie listę rzeczy, które Was inspirują, czy wzbudzają Wasz zachwyt, pora na stworzenie listy baz ubraniowych. O tym czym ona jest pisałam tutaj . Pamiętajcie, że to ma być WASZA lista baz, zapomnijcie więc o “musisz mieć” typu trencz, biała koszula itd. To mają być ubrania, które są Wam absolutnie niezbędne do życia, z którymi stworzycie codzienne zestawy, które będą uniwersalne i pasujące do siebie nawzajem. Przy okazji warto mieć sukienkę, czy koszulę, które w zależności od zastosowanych dodatków, będą pasować do biura, teatru i na imprezę. Podpowiedzi i przykładowe bazy dla poszczególnych sylwetek znajdziecie tutaj i tutaj. Ostatni artykuł z tego cyklu, jak już wspominałam,  pojawi się jeszcze w tym tygodniu. 

5. ZNAKI SZCZEGÓLNE

Bazy bazami, ale przydadzą się elementy, które trochę wyróżnią Was z tłumu, sprawią, że znajomi będą Was z nimi kojarzyć. To te rzeczy, które stają się wyznacznikami własnego stylu. Może to być czerwona pomadka, kocie kreski, buty w męskim stylu, prosta grzywka albo burza loków na głowie. Cokolwiek, co lubicie, z czym się dobrze czujecie no i oczywiście, w czym dobrze wyglądacie. Też już o tym pisałam, tutaj 🙂 

6. PRZEGLĄD SZAFY

Znacie już kolory, fasony, umiecie wskazać swoje ubraniowe sympatie i antypatie, wiecie jak podkreślać atuty urody i ustaliłyście znaki rozpoznawcze. Macie też listę baz ubraniowych. Nie ma na co czekać, czas na przegląd szafy. W pierwszej kolejności pozbądźcie się rzeczy, których nie nosicie, trzymacie tylko z sentymentu albo nadziei, która jak wiadomo umiera ostatnia… 😉 Jeśli przez 3 lata nie schudłyście do tych super dżinsów w rozmiarze 34, to po pierwsze należy sobie zadać pytanie – “czy w ogóle zamierzam schudnąć, czy mam na to jakiś plan, czy zaczęłam już dietę i wytrwałam przynajmniej dwa tygodnie?”, po drugie, warto wziąć pod uwagę, że jeśli faktycznie schudniecie, to pewnie będziecie miały ochotę kupić sobie coś nowego, a po trzecie teraz nie jesteście “schudnięte”, a w czymś musicie chodzić, więc warto trzymać w szafie tylko to co jest potrzebne teraz, a nie za pół roku…

OK, to weźcie listę baz i postarajcie się te bazy znaleźć wśród swoich ubrań. Sprawdźcie czy nie wymagają wymiany, czy nie są sprane, porozciągane itd. Odhaczajcie co macie i zapiszcie co trzeba kupić.

Z całej reszty ubrań, które bazami nie są wybierzcie te, które do baz pasują, są dobrej jakości (stuprocentowe poliestry out!) które lubicie i na 100% będziecie nosić (możecie je założyć nawet w tej chwili i pójść do pracy, czy na spotkanie z koleżankami).  

Całą resztę spakujcie do worka/wielkiej walizki/kartonu i postarajcie się bez nich przeżyć kilka tygodni. Jeśli się uda, to znaczy, że nie są Wam potrzebne, pomyślcie o rozdaniu ich rodzinie, potrzebującym albo sprzedaży na OLX 😉 

7. ZAKUPY 

Idźcie po nie KONIECZNIE z listą, którą zrobiłyście podczas przeglądu szafy. Postarajcie się nie kupować wszystkiego z sieciówkach. Pamiętajcie o polskich projektantach (dostępni na shwrm.pl, pakamera, cloudmine, mustache), zerknijcie czy w Waszym mieście nie ma przypadkiem małych butików sprzedających ubrania polskich producentów. Czasem małe (albo trochę większe)  lokalne firmy zaskakują jakością wykonania, tak jest na przykład w przypadku płaszczy Jass, ubrań Kossmann, czy Tova. Jeśli sieciówki, to wybierajcie te z wyższej półki, które stawiają na jakość i dobrze skrojone fasony (COS, &Other Stories, Massimo Dutti, Uterque, Arket). Nie zapominajcie o second handach, tam można znaleźć prawdziwe perełki. Mój ulubiony internetowy sklep tego typu to Hopla

8. ROZWÓJ I RUCH W SZAFIE 

To już ostatni, ale bardzo ważny punkt na drodze do własnego stylu. My się zmieniamy, zmienia się moda, nasze upodobania, gust. Rozwijamy się, warto więc pamiętać, że nasza szafa nie może być ciągle taka sama. Wprowadzajcie co jakiś czas nowości, aktualizujcie listę baz ubraniowych, sięgajcie po sezonowe trendy, ale tylko te, które do Was pasują. Nie bójcie się wyrzucać! Wiem, że czasem szkoda, jakoś tak nie wypada…

Kiedyś jedna z uczestniczek moich warsztatów zażartowała sobie na widok zdjęcia torebki z mocno zniszczonymi uszami – “czy jej właścicielka nie wie, że eleganckiej kobiecie nie przystoją takie obdrapane dodatki?”. Mocno mi to utkwiło w pamięci i Was też z tym zostawiam… 😉 

Może Cię również zainteresować

10 komentarzy

  • Odpowiedz Maria 26 marca 2019 at 09:42

    Bardzo ciekawy artykuł – teraz mam sporo do przemyślenia 🙂 Może w końcu uda mi się znaleźć mój styl i dopasować ubrania do sylwetki – byłoby świetnie 🙂

  • Odpowiedz Matylda 24 marca 2019 at 15:50

    Ja osobiście celuje w klimaty luźne i wygodne. Sportowy styl najbardziej do mnie przemawia. 🙂

  • Odpowiedz Oliwia Strugała 24 marca 2019 at 15:39

    Może będziesz mi w stanie pomóc, ponieważ od już ponad roku szukam dobrego jakościowo czerwonego garnituru, miałabyś do polecenia jakąś markę? Najlepiej polską

    • Odpowiedz Marta Gałka 24 marca 2019 at 18:00

      Może Furelle? https://furelleofficial.com/kategoria/marynarki-i-kurtki/koralowa-marynarka-szalowa, https://furelleofficial.com/kategoria/spodnie/koralowe-spodnie-cygaretki, w Mango jest, ale nie wiem jak z jakością, bo nie widziałam go na żywo https://shop.mango.com/pl/kobieta/kurtki-marynarki/marynarka-garniturowa-z-modalu_41095760.html?c=74&n=1&s=prendas_she.familia;17, Kossmann https://kossmann.com.pl/?315,zakiet-rosa (spodnie sa osobno)

  • Odpowiedz Monika 7 marca 2019 at 15:04

    Mój styl oscyluje gdzieś między sportowym a dziewczęcym. Cieszę się, że idzie wiosna, bo będę mogła zaopatrzyć się w nowe sukienki :3 Zapraszam do siebie

  • Odpowiedz Liu Jo 18 lutego 2019 at 14:01

    Bardzo ciekawie napisane, własny styl to podstawa. Nie da się dobrze wygladać, wyłącznie naśladując innych.

  • Odpowiedz Paula 8 lutego 2019 at 16:48

    uwielbiam styl vintage!
    Pozdrawiam – http://www.wolfiepoli.com/

  • Odpowiedz Prawdziwy Mężczyzna 7 lutego 2019 at 13:21

    Ja lubię rzeczy vintage, chociaż styl skandynawski również regularnie mnie kusi :). Szkoda, że oba trendy są dośc drogie 🙁

  • Skomentuj