6 RZECZY, KTÓRE OD RAZU MOŻESZ WYRZUCIĆ Z SZAFY - Osobista Stylistka Marta Gałka
W PUNKTACH

6 RZECZY, KTÓRE OD RAZU MOŻESZ WYRZUCIĆ Z SZAFY

21 lutego 2020

przegląd ubrań, kosz ubrania - moda

Przegląd szafy, taki, o którym pisałam tutaj, to przedsięwzięcie, które wymaga czasu i zastanowienia. Jest jednak kilka rzeczy, które od razu mogą wylądować na kupce “wyrzucić”. Co to za rzeczy? Zapraszam do lektury 🙂

1. AKRYL I POLIESTER

Ten pierwszy najczęściej czai się z kiepskiej jakości swetrach, drugi najbardziej kojarzę z bluzkami z tanich sieciówek, ale oba mogą podstępnie ukrywać się gdziekolwiek. O ile są małą domieszką do wełny, czy bawełny albo uszyta jest z nich wierzchnia warstwa kurtki, mogą zostać, ale jeśli przed nazwą widnieje 100%, to na 100% żegnamy się z nimi. Nasza skóra będzie nam wdzięczna, przestanie się pocić, a w kupionych w zamian bawełnach i wełnach zacznie wyglądać bardziej elegancko i szlachetnie 🙂 

W tym punkcie warto jeszcze wspomnieć o butach z kiepskiej jakości “ekologicznej” skóry. Po pierwsze ona wcale nie jest ekologiczna, po drugie wcale nie wygląda jak skóra. Jeśli jesteś weganką, a chcesz mieć coś co przypomina skórę, to zajrzyj na poniższe strony, tam znajdziesz coś dla siebie 🙂 

Veja czyli coś dla miłośniczek sportowo-casualowego stylu

Bohema Clotching, czyli buty z ananasa. Jedni kochają, inni nienawidzą, ale warto wiedzieć, że takie są 🙂 

Cult of Coquette czyli najładniejsze wegańskie szpilki 

Rungg taki kolorowy styl wege boho 😉 

Nae duży wybór, każdy znajdzie coś dla siebie 

Not a slogan polski sklep z wieloma markami wegańskimi 

metka ubranie

2. UBRANIA NIEPASUJĄCE DO NASZEJ SYLWETKI I TYPU KOLORYSTYCZNEGO 

O tym pisałam już tutaj bardzo dużo, dlatego teraz tylko przypominam: jeśli coś źle na Tobie leży, jest za małe, za duże, ma niepasujący kolor, to nie ma sensu trzymać tego w szafie. Oddaj komuś, dla kogo będzie dobre. 

3. PODRÓBKI 

Niestety, mimo że czasy Stadionu Dziesięciolecia i targowiska pod Pałacem Kultury dawno mamy już za sobą, to podróbki ciągle krążą na rynku. Czasem nie są nawet podróbkami takimi “wprost”, ale do złudzenia przypominają oryginał. Na przykład torebki a’la Zosia Chylak (o których pisałam tutaj) widziałam już w kilku sklepach internetowych. Odrobinę zmienione, ciut mniejsze, większe, bez napisu, z innymi okuciami, ale do złudzenia przypominające oryginał. Dla mnie nadal jest to podróbka. Nie wspierajmy kopiowania i braku kreatywności. Jeśli nie stać nas na oryginał, poszukajmy po prostu czegoś innego (sama często tak robię). 

4. RZECZY MOCNO NADGRYZIONE ZĘBEM CZASU 

Sprana bielizna, t-shirty z poprzekręcanymi szwami, powyciągane i zmechacone swetry, piżamy, które są zbyt stare, żeby pokazać się w nich gościom, wyblakłe spodnie i legginsy, buty, które już z daleka zwiastują nieprzyjemny zapach. Większość z wymienionych, to świetny materiał na szmatki do kurzu albo patchworkową narzutę na łóżko 😉 

5. TANDETA 

To trochę jak w punkcie pierwszym, bo akryl i poliester zazwyczaj wyglądają tandetnie, ale nie tylko one. Zwracajcie uwagę na to, żeby szwy i suwaki były dobrze wszyte (nie falowały się), żeby wzory nie były krzywe, żeby t-shirty nie były przezroczyste (tak, bawełna też może wyglądać tandetnie). Elegancka, pseudoskórzana torebka z sieciówki, wcale nie jest elegancka! Jest po prostu tandetna i popsuje Wam całą stylizację. Lepiej nosić koszyk albo shoppera z płótna, przynajmniej nikogo nie udają ;).  Będę nudna, ale powtórzę to, co słyszałyście milion razy – zamiast dziesięciu ubrań kiepskiej jakości, NAPRAWDĘ lepiej mieć jedno dobrej. 

6. TO CO NIEMODNE

Zawsze przeglądając szafy moich klientek jestem zaskoczona tym, jak dużo mają niemodnych ubrań. I nie mówię tutaj o stylu vintage, czy ponadczasowych klasykach, ale o ubraniach i biżuterii, które kilka lat temu były ok, a teraz są troszkę za modą. Celowo używam  słowa “troszkę”, bo chodzi tutaj o rzeczy, które balansują na krawędzi modne/niemodne. Przyzwyczaiłyśmy się do nich, ale w oczach innych są już na nie. Sprawiają, że nasz wizerunek nie jest świeży i nowoczesny, a taki sprzed kilku sezonów. Dlatego warto przeglądać gazety i orientować się co w trawie piszczy. Tak jak powinnyśmy wiedzieć co grają w kinach i teatrach, jakie ciekawe wystawy proponują muzea w naszym mieście, tak i modą – trzeba się orientować co jest na czasie, a co totalnie nie. 

Najczęściej to sprawa fasonu. Na przykład modne teraz kuloly, już za chwilę będą podśmiardywały stęchlizną 😉 , kilka sezonów temu hitem były niskie talie w dżinsach, takie, że prawie było widać pośladki od góry, teraz podciągamy talię pod szyję. Tureckie swetry kiedyś nosiło się powszechnie, teraz już tylko hipsterzy są w stanie jako tako “ogarnąć” temat, a i oni nie zawsze. 

Może Cię również zainteresować

6 komentarzy

  • Odpowiedz siezz 20 marca 2020 at 09:56

    Przeszukałam dzięki Tobie szafę i musiałam wyrzucić tyle rzeczy, że hoho.

  • Odpowiedz Joanna Płomienna 17 marca 2020 at 21:25

    Ja chyba również najwięcej problemów mam z ostatnim punktem. W szafie mam jeszcze parą łaszków, które… są ładne, porządne, idealnie pasujące do sylwetki, a ich jedyna wada to to, że dany fason czy wzór nie jest już zbyt modny

  • Odpowiedz Domi 29 lutego 2020 at 18:55

    Myślę, ze powinnas zdecydowanie rozwinąc ostatni punkt…moze jako wpis?:)

  • Odpowiedz Zosia 22 lutego 2020 at 11:58

    Ostatni punkt o niektórych fasonach z którymi trudno się rozstać jest bardzo dobry.. szczególnie jeśli chodzi o jeansy. Ja dopiero niedawno znalazłam Mom jeans, które w miarę mi pasują i dobrze się w nich czuję… przekonanie się do innego fasony niż rurki było prawdziwym wyjściem ze strefy komfortu 😉

  • Skomentuj