10 NIEDROGICH KOSMETYKÓW, KTÓRE NAPRAWDĘ DZIAŁAJĄ - Osobista Stylistka Marta Gałka
W PUNKTACH

10 NIEDROGICH KOSMETYKÓW, KTÓRE NAPRAWDĘ DZIAŁAJĄ

17 listopada 2018

 

Tak już mam, że nie działają na mnie drogie i super hiper powydziwiane kosmetyki. Moja skóra kocha taniochę, proste, naturalne składy i dużo masażu. Cieszę się, bo oszczędzone w ten sposób pieniądze mogę wydawać na przykład na książki 🙂 Zerknijcie na moich ulubieńców, WSZYSTKO testowałam na sobie, wszystkiego używam (a jeśli chwilowo nie, to na pewno wkrótce wrócę). Mam nadzieję, że i Wy znajdziecie tu swoje perełki! 

DEZODORANTY SIMPLE AS THAT

Kiedyś pisałam artykuł dla Macademian Girl na temat szkodliwych składników w kosmetykach. Robiąc research sporo się na ten temat naczytałam. Najbardziej przeraziła mnie szkodliwość antyperspirantów, może dlatego, że to jeden z tych kosmetyków, z których raczej nie sposób zrezygnować. Jeśli chcecie przeczytać cały mój artykuł na ten temat, to zajrzyjcie na bloga Tamary (tutaj). Od tamtego czasu mocnych dezodorantów używam właściwie tylko w upał, kiedy wiem, że cały dzień będę poza domem i muszę “zabetonować” skórę pod pachami ;). Poza takimi przypadkami, czyli właściwie cały czas stosuję Simple as That. W linku znajdziecie mój ulubiony z wetiwerą i rozmarynem, ale zapach to już tylko kwestia gustu. Wiecie co? On naprawdę działa! Niech najlepszą reklamą będzie sms od mojej siostry, której dałam jeden w prezencie: “o kurcze, on jest lepszy od mojego Vichy” 😉 Spróbujcie, warto! 

SZAMPON I ODŻYWKA DESSERT ESSENCE 

Staram się używać jak najwięcej kosmetyków naturalnych i nie testowanych na zwierzętach (myślę, że obecnie mam ich w proporcji 80\20 % na rzecz bio). Z szamponem i odżywką było ciężko. Mam włosy normalne u nasady, bardzo suche na końcach i proste jak drut czyli nisko porowate. Ciężko uzyskać efekt jedwabiu, a naturalne szampony zazwyczaj zostawiają takie “tępe” kosmyki, nieprzyjemnie się ich używa. Desert essence jest inny. I szampon, i odżywka mają konsystencję jakby były z silikonami. A nie są 🙂 Idealne do częstego mycia. 

MLECZKO ODBUDOWUJĄCE OWAY  (DO WŁOSÓW)

Jaki to jest dobry kosmetyk!!! Podobno można je dodawać do farby, żeby chronić włosy, ale ja używam zamiast odżywki co 3, 4 mycia. Kojarzycie efekt na włosach po użyciu tej takiej małej odżywki dodawanej do farb? Takie jedwabiste, trochę ciężkie, odżywione włosy? Tutaj jest dokładnie to samo, tylko tam była masa chemii, a tu nie ma… Ja kupiłam na Allegro, na stronie można zaopatrzyć się (niestety za sporo wyższą cenę) w ogromną butlę, która w domowych warunkach starczy pewnie na rok (tutaj). 

BALSAM DO UST MOKOSH 

Moje usta ciągle są przesuszone i spierzchnięte. To znaczy były, dopóki nie trafiłam na ten balsam. Kupiłam go przypadkiem, bo dostałam do Mokosh kupon do wykorzystania i brakowało mi kilkanaście złotych, żeby w pełni go wykorzystać. To była decyzja na zasadzie: “aaa, zobaczymy”.  Jest świetny! Zapomniałam już jak to jest mieć suche skórki i popękane kąciki ust. Świetny pomysł na prezent gwiazdkowy dla cioć, sióstr czy teściowych to cały zestaw razem z malinowym peelingiem, znajdziecie go tutaj, a sam balsam do ust tutaj.  Ok, 45zł to może nie jest najniższa cena na świecie, ale po pierwsze znowu mamy do czynienia z kosmetykiem naturalnym i ekologicznym, zapakowanym nie w plastik, a w szkło. Po drugie mam go od wakacji, smaruję nie tylko usta, ale często też suchą skórę na nosie czy policzkach i nie zużyłam jeszcze nawet 1/4. Mocno jest wydajny! 

JEDWAB DO WŁOSÓW JOANNA

Teraz kilka kosmetyków, które nie wymagają aż tak długich opisów 🙂 Jedwab Joanna pewnie wiele osób zna, więc powiem tylko szybko, że nakłada się go na wilgotne albo suche włosy.  Świetnie nawilża, działa jak oliwka, ale nie pozostawia tłustej warstwy. Używajcie niedużo, wystarczy jedna pompka na raz. Do kupienia tutaj

OLEJ JOJOBA

Ja go mam w dużym opakowaniu od Mokosh i powiem Wam szczerze, że zapłaciłam więcej, bo właśnie opakowanie bardzo mi się podobało 😉 Chciałam, żeby stało u mnie na półce w łazience. Można oczywiście kupić taki olejek o wiele taniej. Jest świetny dla suchej, podrażnionej cery. Ja wklepuję na noc kilka kropli zanim nałożę krem (w kremie nie może być kwasu hialuronowego, bo  nie przedostanie się on do skóry przez oleistą warstwę)

zdj. olejek Mokosh

HYDROLAT Z RÓZY

Używam go zamiast toniku i płynu micelarnego, które ZAWSZE wysuszały moją cerę. Czyści, nawilża, ładnie pachnie no i znowu – jest w stu procentach naturalny. Hydrolatów jest dużo, możecie dobrać w zależności od rodzaju cery, pamiętajcie tylko, żeby czytać skład. Ma się w nim znaleźć woda i wyciąg z rośliny, która Was interesuje, nic poza tym. 

PASTA DO ZĘBÓW ECO DENTA

Ze składem past jest tak samo jak z dezodorantami – lepiej nie wiedzieć, a jak już wiemy, to znaleźć ekologiczny wariant. Na szczęście jest Eco denta, pasta z węglem. Ma wybielać i trochę to robi (na pewno porządnie czyści), ładnie pachnie, pieni się (bo dużo eko past tego nie robi i mnie to denerwuje). Można do niej dokupić płyn do płukania ust. Nie widzę różnicy podczas używania pomiędzy nimi a chemicznymi wariantami, więc wybieram węgiel 😉 

Koniecznie zwracajcie uwagę na paski na opakowaniach past do zębów (takie). Zielony oznacza, że produkt jest eko, niebieski pół na pół, czerwony to przewaga chemii, czarny chemiczny w 100%. 

KOSMETYKI YOPE

Najlepszy jest żel pod prysznic o zapachu geranium, ale warto przetestować też kremy do rąk, balsamy do ciała i… płyny do naczyń. To chyba najlepiej dostępne kosmetyki naturalne. Mają tylko malutki dodatek chemii, który (tak mi się wydaje) sprawia, że ich konsystencje są przyjazne i miłe w użyciu (żadnych tępych odczuć, braku piany itp) 🙂 

Przeczytajcie koniecznie jeszcze o 6 tanich trikach urodowych, które naprawdę działają. 

MASECZKA Z E-NATURALNE

Kolejna naturalna rzecz. W 100 procentach. Na początku myślałam, że to niemożliwe, żeby coś było bio, eko i w ogóle, a do tego przynosiło efekty po 5 minutach od użycia… A jednak… Ta maseczka pozostawia cerę rozjaśnioną, gładką, pełną życia, nawilżoną. Znajdziecie ją tutaj. Lepsza od koreańskich w płachcie 😉 

Może Cię również zainteresować

5 komentarzy

  • Odpowiedz Sarkove 22 listopada 2018 at 21:54

    Cudowny post! Muszę przetestować te produkty, wszystkie mnie zaciekawiły <3

  • Odpowiedz Lucyna Miranda 18 listopada 2018 at 23:38

    Kupiłam w Lidlu płyn pod prysznic Yope, jest świetny, ładnie pachnie i nie wysusza skóry.

    • Odpowiedz Marta Gałka 20 listopada 2018 at 13:46

      Tak, jest świetny! I pięknie pachnie, przynajmniej ten mój z geranium.

  • Odpowiedz Lucyna Miranda 18 listopada 2018 at 23:37

    płyn pod prysznic Yope

  • Skomentuj