JAK DOBIERAĆ  FASONY?, JAK NOSIĆ KOLORY?, W PUNKTACH

6 PROSTYCH TRIKÓW, KTÓRE POWINNAŚ ZASTOSOWAĆ W SKLEPOWEJ PRZYMIERZALNI

20 kwietnia 2017

Każda z nas powinna nauczyć się sztuki robienia zakupów (i nie mam na myśli wybierania najdorodniejszej marchewki na osiedlowym bazarku 😉 ). Czasem wypada odświeżyć szafę i wtedy nawet zagorzałe przeciwniczki galerii handlowych wyruszają na łowy. Warto działać z głową, planem i wiedzą teoretyczną – żeby nie zwariować i nie gromadzić w szafie bubli 😉

ZANIM WYRUSZYSZ

Przede wszystkim przyda się lista. W sklepach jest mnóstwo rzeczy: pięknych, kolorowych super-trendów, a my jesteśmy tylko słabymi kobietami 😉 Łatwo nam wmówić, że te eleganckie klapki na dziesięciocentymetrowym obcasie za „jedyne” 499zł to coś bez czego nie przeżyjemy lata 😉 Dlatego właśnie zanim wyjdziecie z domu, otwórzcie szafę, przejrzyjcie jej zawartość i zastanówcie się co jest do wyrzucenia, co do zatrzymania, a co do skomponowania z czymś nowym. Weźcie kartkę, długopis i zapiszcie co kupić, na przykład: czarne spodnie 7/8, biały t-shirt, apaszka do beżowego płaszcza. I już 😉 Niby banał, a wiele z nas idzie na żywioł i wraca po kilku godzinach z dezodorantem, nowym numerem „Zwierciadła” i balsamem do ciała o zapachu Werbeny 😉 Brzmi znajomo?

Druga sprawa to szafa w kapsułce (capsule wardrobe). Przez dłuższy czas nie mogłam się do niej przekonać, ale ostatnio chyba dorosłam 😉 Trik polega na tym, żeby zgromadzić w szafie niewielką ilość pasujących do siebie ubrań. Każda rzecz ma pasować do dowolnej innej rzeczy w szafie. Mają być niezłej jakości, dobrze dopasowane i przemyślane pod względem kroju i koloru. Przed zakupami warto stworzyć taką swoją listę basików (baz ubraniowych) i zacząć po kolei gromadzić je w szafie. Oczywiście później możecie ten zestaw powiększać, jeśli odczuwacie taką potrzebę. Niżej film z przykładowym ubraniami, tutaj akurat w wersji totalnie skromnej i minimalistycznej.

W PRZYMIERZALNI

Mamy już listę, plan na zakupy, czas zająć się tym, o czym jest artykuł, czyli mierzeniem ubrań. Idziemy do przymierzalni, zakładamy koszulę, spodnie, czy cokolwiek innego i co dalej?

1. Zadaj sobie pytanie: JAK WYGLĄDAM?

Pomijając taką oczywistość jak: „fuj, co to w ogóle jest???!!!”, możemy udzielić sześciu odpowiedzi, z których tylko dwie kierują nas do kasy:

a – ok, ale szału nie ma /NIE KUPUJ

b – sama niewiem… / NIE KUPUJ

c – fason super, ale kolor nie … (kolor super, ale fason nie…) /NIE KUPUJ

d – w tłoku ujdzie, wezmę bo mam już dość chodzenia od sklepu do sklepu / NIE KUPUJ

e – świetne, nawet piękne, ale ma za długie rękawy (nogawki, cały dół na przykład w przypadku sukienek) / UPEWNIJ SIĘ, ŻE SKLEP PRZYJMUJE ZWROTY I ZANIEŚ DO ZAPRZYJAŹNIONEJ KRAWCOWEJ, NIECH POWIE CZY DA SIĘ COŚ ZROBIĆ

f – piękne, chyba zemdleję z zachwytu, jak na mnie szyte /KUPUJ!!!

Życie jest zbyt krótkie, żeby kupować „takie sobie” ubrania. Poza tym zasługujecie na to, co najlepsze, mam rację? 😉

2. Zrób sobie zdjęcie

To co widzimy w lustrze nie zawsze jest w stu procentach miarodajne. Lustra wyszczuplają, pogrubiają, zniekształcają. Poza tym przeglądając się w nich możemy się ruszać i zawsze coś przytrzymamy, podwiniemy i jakoś tak później w domu okazuje się, że w sklepie ubranie wyglądało zupełnie inaczej. Naszym najlepszym przyjacielem podczas zakupów jest aparat fotograficzny. Spokojnie – nie musicie dźwigać półtorakilogramowej lustrzanki z dodatkowymi obiektywami 😉 Wystarczy komórka. Po prostu zróbcie sobie selfie w lustrze. Takie, na którym będzie widać całą sylwetkę. Po co? Aparat ma magiczną moc „wyciągania” wszystkich niewygodnych i niezbyt ładnych detali. Na zdjęciach zawsze twarz świeci nam się bardziej niż w rzeczywistości, dostrzegamy, że nierówno nałożyłyśmy róż na policzki albo że kreska na oku wymaga poprawek. Podobnie jest z ubraniami. Dopiero w ten sposób wychwycicie, że coś za mocno prześwituje, nierówno leży albo za opina fałdki, które wolicie ukryć.

zdjęcia

3. Teraz zadaj sobie kolejne pytanie: CZY UBRAŁABYM SIĘ W TO JUŻ DZIŚ WIECZOREM/JUTRO RANO?

Jeśli odpowiedź brzmi: „TAK, najchętniej wyszłabym w tym ze sklepu”, to KUPUJ 😉 Jeśli jednak szukacie wymówek w stylu: „najpierw pochodzę po mieszkaniu”, „schudnę 3 kilo”, albo „to nie do końca w moim stylu, ale jest takie piękne…”. Lepiej zrezygnujcie, albo przynajmniej pójdźcie na kawę i zastanówcie się czy faktycznie warto… Może decyzję pomoże Wam podjąć kolejne pytanie: CZY MAM TO Z CZYM NOSIĆ? Czy mam pasujące do tego buty, czy łączy się to z jakąś inną rzeczą w mojej szafie?

4. Kucnij, poruszaj rękami, odwróć się

Taka mała gimnastyka pozwoli Wam zorientować się, czy nic nie uwiera, nie uciska, nie odsłania pośladków, piersi, fałdek na brzuchu… Najbardziej przydaje się to w przypadku spodni, bo co z tego, że są śliczne i świetnie się w nich stoi, jeśli po ukucnięciu krew przestaje Wam krążyć ;). Kolejna „zdradliwa” rzecz to kopertowe zapięcie (wiecie, takie jak w szlafroku). Przez pierwsze kilka minut wszystko jest ok, ale później często okazuje się, że poły bluzki czy sukienki „rozeszły się” i wszyscy mogą podziwiać nasz biustonosz.

5. Czepiaj się szczegółów

W sklepach jest mnóstwo ubrań uszytych byle jak, albo dobrze uszytych, ale po prostu na inną sylwetkę niż nasza. Kiedy przeglądacie się w lustrze, musicie wychwycić wszystkie mankamenty. Nie kupujcie czegoś, tylko dlatego, że jest na przecenie, albo po prostu mało kosztuje. Jeśli szwy są nierówne, falują się na dole, albo materiał jest tak sztuczny, że nie przepuszcza powietrza i już teraz leje się z Was pot – odpuśćcie. W poniższych ramkach przedstawiam najczęstsze ubraniowe mankamenty i sposoby na to, jak sobie z nimi radzić:

 

BLUZKI I SUKIENKI

PROBLEMROZWIĄZANIE
Rękawy bluzki i sukienki zbyt mocno naciągają się kiedy splatasz ręce w ten sposóbWybierz większy rozmiar
Guziki rozchodzą się w okolicy biustuSpróbuj zmierzyć z innym biustonoszem, a jeśli masz duży biust, szukaj modeli z większą ilością guzików
W biuście materiał jest dopasowany, w talii nieestetycznie zwisaTylko krawcowa. To częste zjawisko u pań z dużym biustem, warto kupić coś, co dobrze do niego pasuje i przerobić dół.
Górne szwy koszuli spadają poniżej linii ramionO ile nie jest to celowy zabieg (oversize), weź mniejszy rozmiar
Górne szwy kończą się przed szczytem ramionWeź większy rozmiar
W ramionach jest ok, ale uciska w brzuchu.Weź inny fason, ten nie jest odpowiedni dla Twojej sylwetki

SPODNIE, SPÓDNICE

PROBLEMROZWIĄZANIE
Za długie nogawki Krawcowa
Pas wbija się w brzuch, nogawki są ok Znajdź większy rozmiar, wybierz model z wyższą talią lub w przypadku dżinsów, znajdź rozmiar odrobinę większy w pasie (oznaczony literką W)


Za luźno w kroku Spróbuj z wyższą talią
Zagniecenia (fałdki) w okolicach pachwin Znajdź większy rozmiar


Rozsuwający się rozporek Zmierz inny egzemplarz, jeśli dzieje się to samo, poszukaj innych spodni


Wywlekające się kieszenieWybierz większy rozmiar albo zszyj na górze
Spodnie i spódnica pasują w biodrach, ale są za duże w pasie Wybierz model z niższą talią, albo poszukaj marki, która szyje ubrania na kobiece kształty (np Levis)


Spódnica z tiulu skraca sylwetkę Noś ją ZAWSZE zapiętą w talii, nigdy niżej. Ten model ma się zaczynać wysoko, dokładnie tak, gdzie masz wcięcie


Spódnica "jeździ", obraca się w pasie podczas chodzenia


Wybierz mniejszy rozmiar, albo zwęź w pasie


 

Może Cię również zainteresować

2 komentarze

  • Odpowiedz Wyrodna Matka 22 kwietnia 2017 at 22:14

    Super porady. Z tą spódnicą z tiulu, to zawsze mam problem, bo założona tak wysoko wydaje mi się, ze głupio na mnie wygląda, że za bardzo skraca tulów. No i super, że zaczęłaś od listy – co chcemy kupić. Dokładnie tak samo jest z zakupami spożywczymi w supermarkecie. Kupuje się wszystko, oprócz tego co się potrzebowało 😉

  • Odpowiedz Ewelina | makehappylife.pl 22 kwietnia 2017 at 09:46

    Fajna ściąga 🙂 Zgadzam sie nie kupujmy jak podoba nam się kolor ale nie fason albo odwrotnie. Ta rzecz na pewno będzie leżała w szafie 😉

  • Skomentuj