OSWAJAMY TRENDY

OSWAJAMY TRENDY: NAPISY NA KOSZULKACH

18 marca 2017

Napisy na ubraniach pojawiają się właściwie w każdym sezonie, ale wiosna i lato 2017 będą szczególnie w nie obfitować. Może dlatego, że potrzebujemy wykrzyczeć co nam się nie podoba w obecnej sytuacji politycznej, może chcemy zwrócić na siebie uwagę, wyróżnić spośród tysięcy podobnie ubranych ludzi… Pewnie wszystkiego po trosze. Warto poznać historię tego trendu i dowiedzieć się jak go nosić. 

TROCHĘ HISTORII

Mamy rok 1939. Na ekrany kin wchodzi właśnie „Czarnoksiężnik z krainy Oz”, a producenci tego filmu wpadają na pomysł, żeby w jednym z kadrów filmu umieścić aktorów ubranych w zielone t-shirty z napisem „OZ”. Okazało się, że „chwyciło”. Zaciekawili widzów, przykuli ich uwagę, a scena jest wymieniana jako przykład pierwszego reklamowego wykorzystania napisu na koszulce. Później jest już z górki. Ludzie polubili taki sposób wyrażania myśli. Nawet politycy wykorzystują go w swoich kampaniach. W latach 50tych mamy prawdziwe t-shirtowe apogeum ponieważ firma Tropix Togs uzyskuje licencję na drukowanie disneyowskich postaci i w kilka lat osiągają globalny zasięg. Wszyscy mają Myszkę Mickey na koszulkach 😉 Lata 70te odkrywają, że masowo produkowane ubrania są tanie, a więc koszulki za kilka dolarów zaczęto traktować jako medium artystyczne. Wyrażano na nich swoje emocje, opowiadano dowcipy, upamiętniano wydarzenia takie jak choćby podróż w nowe miejsce. To właśnie wtedy powstaje najczęściej kopiowany t-shirt Miltona Glasera „I ♥ NY”. Od tamtego czasu koszulki zyskują stałe miejsce w modzie, a producenci ubrań wykorzystują je choćby po to, żeby umieszczać na nich logo reklamujące markę.  

W tym roku najsłynniejsze t-shirty to te od Diora z napisem „We should all be feminists” , które pokochały wszystkie fashionistki na świecie, mimo nieziemsko wysokiej ceny (a może dzięki niej 😉 ). Poza tym wszelkie feministyczne hasła typu : „Girls just want to have fundamental rights” , „The future is female czy po prosty „Girl power„.

DLA KOGO?

Właściwie dla każdego. Jeśli chcecie coś wyrazić, podzielić się z innymi dowcipnym cytatem albo pokazać rysunek dziecka – zróbcie to! No… Chyba, że jesteście żoną premiera i idziecie na oficjalne spotkanie. Wtedy sobie odpuśćcie i wybierzcie elegancką garsonkę 😉 Wszyscy pamiętamy słynną sukienkę Pani Miller z napisami „sexy, romance” itd. Dyplomatycznie było to słabe 😉 Ponadto pamiętajmy, że idea napisów i obrazów na ubraniach jest taka, by przykuwały uwagę. Jeśli więc lubisz dwój dekolt i płaski brzuch, śmiało noś koszulki z przekazem, jeśli wolisz zgrabne nogi, może postaw na dżinsy z napisem wzdłuż nogawki. 

Źródło zdjęć

JAK TO NOSIĆ?

Tej wiosny nosimy je klasycznie, z dżinsami. Pamiętajcie tylko, że dżinsy koniecznie z wysoką talią! Więcej o tym pisałam TUTAJ. Jeśli lubicie kolory, mogą być czerwone albo  kobaltowe. Ciekawie wygląda połączenie t-shirtu z kabaretkami (najmodniejsze są te z dużymi oczkami), tak jak na ostatnim zdjęciu powyżej. Ja najbardziej lubię zestawienia z eleganckimi, a wręcz wieczorowymi ubraniami: z trenczem, tiulową spódnicą, „bogatą” biżuterią. Daje to efekt zbuntowanej księżniczki 😉 Nawet u pań po 60tce wygląda świetnie. 

 Źródło zdjęć

Zawsze możecie kupić biały albo czarny t-shirt i same na nim wydrukować coś, co leży Wam na sercu. Tylko nie kopiujcie projektów Diora i innych światowych marek 😉 Podrzucam kilka cytatów, może Wam się spodobają:

Zdjęcie tytułowe pochodzi z manrepeller.com

Może Cię również zainteresować

3 komentarze

  • Odpowiedz mydlana bańka 20 marca 2017 at 21:09

    Z jednej strony bardzo prosto, ale z drugiej strony jednak ciekawie to wygląda. Coś idealnie dla mnie 😀

  • Odpowiedz Angelika 20 marca 2017 at 15:21

    jeśli chodzi o wszelkie nadruki czy napisy na koszulach, to jestem bardzo wybredna. dla mnie muszą mieć sens, jakieś głębsze przesłanie, mieć w sobie coś mądrego.

  • Odpowiedz Aleksandra 20 marca 2017 at 11:46

    Bardzo lubię T-shirty z napisami – potrafią zrobić całą stylizację. No i zawsze jest śmiesznie, jak ktoś ma na sobie koszulkę, której napisu nie rozumie 🙂

  • Skomentuj