JAK DOBIERAĆ  FASONY?, JAK NOSIĆ KOLORY?, JEJ STYL

OSCARY 2017

27 lutego 2017

Wiem, że dziś i jutro będziemy do znudzenia słuchać o filmach, statuetkach i kreacjach. Cóż… Nie będę się wyłamywać, bo lubię oscarowy wieczór. Podoba mi się ta odświętność, bogactwo i magia Hollywood. Raz na jakiś czas miło popatrzeć na tak wielką uroczystość. Później mam przez jakiś czas mocne postanowienie, że zobaczę WSZYSTKIE nagrodzone produkcje. Nie zawsze mi się udaje, na przykład z zeszłoroczną „Zjawą”  jest mi zupełnie nie po drodze :/ Spuśćmy na to jednak kurtynę milczenia i zajmijmy się tym, czego dotyczy blog, czyli kreacjami, stylem i modą 🙂 

TROCHĘ HISTORII, CZYLI NAJBARDZIEJ SPEKTAKULARNE OSCAROWE KREACJE

Mamy rok 1954. Audrey Hepburn właśnie odbiera swojego pierwszego Oscara za rolę księżniczki Anny w „Rzymskich wakacjach”. Na tę okazję zakłada koronkową sukienkę w kolorze ecru, w której zagrała w ostatniej scenie filmu. Wygląda świetnie, bo taliowany fason z rozkloszowanym dołem jest wprost idealny dla takiej „chudzinki”. Zaznacza wcięcie a na górze i dole dodaje po kilka centymetrów. Po gali kreacja przeleży ponad 60 lat schowana w skrzyni u jej przyjaciół, po to by ostatecznie trafić w ręce „anonimowego licytującego” na aukcji w Londynie. 

Kończy się właśnie wiek XX a Gwyneth Paltrow dostaje Oscara za rolę w „Zakochanym Szekspirze”. Ubiera się w bladoróżową sukienkę projektu Calvina Kleina, w której wygląda zjawiskowo. Jej eteryczna uroda zdaje się stapiać z delikatnym fasonem i pudrowym kolorem. Całość przypieczętowują łzy wzruszenia kiedy wychodzi na scenę. Świat ją kocha i porównuje do legendarnej Grace Kelly. Coś w tym jest…

W roku 2000 Chloe Sevigny przewiązuje paskiem w talii czarną, luźną suknię od Lanvin. Marka niespecjalnie jeszcze istnieje w świadomości fashionistek, ale od tej pory zacznie… Stylizacja została zauważona, zapamiętana i do dziś jest wymieniana jako jedna z najlepszych ever 😉 Jest połączeniem wieczorowego seksapilu (głęboki dekolt) ze stylem retro (fale we włosach) i chłopięcym pazurem (wszystko pozornie do siebie nie pasuje, jest noszone „od niechcenia”). Cała Chloe 😉 

W kolejnych latach było kilka świetnych sukienek, między innymi Julia Roberts w 2001, Hilary Swank w pięknym granacie (2005), Nicole Kidman w czerwieni (2005). Najlepsza jednak okazała się kreacja Michelle Williams od Very Wang, którą aktorka wybrała dzień przed ceremonią w 2006r. Piękny, żółty kolor choć dość ryzykowny, okazał się strzałem w 10. Pięknie połączył się z ciepłą czerwienią pomadki i dziewczęcą urodą Michelle. Niektórzy twierdzą, że to jest właśnie suknia wszech czasów. 

Jeśli interesuje Was temat sukni oscarowych: kto, kiedy, w jakiej, od kogo, polecam zajrzeć na TĘ STRONĘ. Znajdziecie na niej przepięknie ilustrowane kompendium sukienkowej wiedzy 😉 

A JAK BYŁO W TYM ROKU?

A w tym roku było spokojnie, bez wielkich wpadek, ale i bez spektakularnie dobrych kreacji. Ceremonię zdominowała pomyłka przy wręczaniu nagrody za najlepszy film, suknie zeszły odrobinę na drugi plan 😉 Świetnie wyglądała Emma Stone w kreacji Givenchy nawiązującej do lat 20tych. To jest jej styl, pasujący do łobuzerskiej urody. Na ten sam czas w dziejach mody postawiła Olivia Culpo (Marchesa) ale ona dodała całości nowoczesnego pazura (pasek w talii, fryzura z grzywką na bok). „Kupiła” mnie minimalistyczna suknia Kirsten Dunst. Lubię kreacje, które mają proste formy a mimo to podkreślają atuty sylwetki (tutaj wcięcie w talii). Skromnie ale z klasą. Cudownie dla sylwetki X. Co ciekawe, szpilki które miała na nogach Kirsten, wystąpiły już z nią na Met Gali w 2007 roku 🙂 

Jeśli miałabym znaleźć jakiś motyw przewodni dla stylu Oscarów 2017 to byłoby to zdecydowanie złoto. Wiele pań postawiło na ten kolor i bardzo dobrze. W końcu taka uroczystość powinna być glamour! Moja faworytka w tym kolorze to posągowa Jessica Biel. 

żródło zdjęcia

 Na koniec chciałabym wspomnieć o Meryl Streep, której styl opisywałam kiedyś TUTAJ. Mimo sprzeczki z Karlem Lagerfeldem i zmienianiu kreacji w ostatniej chwili  (pokłócili się o pieniądze, rzekomo Meryl zażądała zapłaty za wystąpienie w jego projekcie, czemu oczywiście zaprzecza) wyglądała świetnie. Dostosowała styl i fason do sytuacji, wieku, sylwetki. Brawo za spodnie – sylwetka A wcale nie musi pokazywać nóg. 

 źródło zdjęcia

 

Może Cię również zainteresować

2 komentarze

  • Odpowiedz Agnieszka 28 lutego 2017 at 18:47

    Z tegorocznych kreacji najbardziej podoba mi się sukienka Olivi Culpo, ale numerem jeden wszechczasów jest dla mnie olśniewająca Audrey Hepburn 🙂

  • Skomentuj