JAK DOBIERAĆ  FASONY?, JAK NOSIĆ KOLORY?

MOODBOARD STYLU. CZYM JEST I PO CO WŁAŚCIWIE GO ROBIĆ?

15 marca 2017

Niedawno pisałam o warsztatach, które organizuję z Tatianą. Będziemy na nich (między innymi) tworzyć moodboardy stylu. Kiedyś już pobieżnie tłumaczyłam czym one są (tutaj), ale dzisiaj chciałabym zgłębić temat. 

Będę Waszym królikiem doświadczalnym 🙂 . Punkt po punkcie zaplanujemy (czy bardziej trafne byłoby określenie ZAINSPIRUJEMY) mój styl na nadchodzącą wiosnę. Jak na kozetce u psychoterapeuty będę Wam zadawać pytania, naprowadzać, a Wy będziecie musiały na nie odpowiadać, zgłębiając tajemnice własnych ubraniowych sympatii i uprzedzeń. Gotowe? To zaczynamy! 

CZYM RÓŻNI SIĘ MOODBOARD OD ZWYKŁEGO PLANOWANIA SZAFY I BAZ UBRANIOWYCH?

Przygotowując moodboard, zbieramy inspiracje: kolory, fasony, wzory, nastroje. Tworzymy tablicę, która za każdym razem kiedy na nią spojrzymy, będzie krzyczeć: przecież nie lubisz ciepłego beżu! Nie ma mnie tu! Miało być coś niebieskiego! Jak niebo, jak woda w basenie, jak oczy Brada Pitta!!! 😉 Moodboard to pierwszy krok w planowaniu zakupów. Później możecie wziąć kartkę i spisać co konkretnie trzeba kupić, na przykład: dżinsy z wysoką talią, koszulę z falbaniastymi rękawami, złote kolczyki. I tutaj zaczyna się tworzenie baz ubraniowych, ale o nich innym razem! 

Moodboard to tablica inspiracji. Kolekcjonujemy na niej wszystko co nam się podoba, począwszy od ciekawych zdjęć, poprzez skrawki materiałów, aż po pamiątki z wakacji. Sprawia, że serce bije szybciej a w oczach pojawiają się iskierki ? Pomaga w odnalezieniu własnego stylu, zbiera w jednym miejscu wszystko, co w jakiś sposób nas określa, pokazuje kim jesteśmy i co lubimy. Dzięki niemu mamy chwilę żeby się nad sobą zastanowić.

 OD CZEGO ZACZĄĆ?

Zdecydujcie czy wolicie moodbord w formie tablicy, obrazu, czy może dokumentu w komputerze. Tablica – najlepsza będzie korkowa albo magnetyczna. Zbierajcie wycinki z gazet, kawałki materiałów, piękne zdjęcia, cytaty i po prostu przyczepiajcie do niej. Jak coś powisi tydzień lub dwa i stwierdzicie, że to nie to – super! Zdejmijcie i zamieńcie na rzecz, która bardziej do Was przemawia. To zapobiegnie kompulsywnym i nietrafionym zakupom. Możecie znaleźć ładną ramę, na przykład na bazarze ze starociami i oprawić całość tak jak na TYM zdjęciu. Jeśli wolicie tablicę, która nie będzie się często zmieniać, tylko raczej posłuży jako ozdoba ściany i pokoju, kupcie duży arkusz brystolu (co najmniej A3), przyklejajcie inspiracje a na koniec oprawcie w ramkę ze szkłem. Na koniec moja ulubiona metoda czyli komputer. Możecie stworzyć kolaż w darmowych programach, na przykład Polyvore i Canva. Pierwszy ma ogromną bazę obrazów i ubrań, w drugim możemy uzyskać format, który po wydrukowaniu będzie miał na tyle dobrą jakość, że spokojnie powiesicie go nad łóżkiem. 

Na zdjęciu Carolina Herrera przy swoim moodboardzie 😉 

 CO WAS KRĘCI, CO WAS PODNIECA 😉 

I nie muszą to być filmy Woody’ego Allena, po prostu wykorzystałam interesujący tytuł 😉 Zastanówcie się co przyprawia Was o radosne bicie serca (albo przeciwnie – wycisza i uspokaja), na widok czego nie możecie ukryć zachwytu, co jest dla Was największą inspiracją. Może to być dosłownie wszystko: filmy, celebryci, zjawiska przyrodnicze, wnętrza, zwierzęta, technika, książki… Wybierzcie kilka takich rzeczy i zastanówcie się jak możecie przenieść je na swój styl ubierania. U mnie będą to:

  1. Morze – uwielbiam je odkąd pamiętam. Wycisza mnie, resetuje i sprawia, że problemy wydają się odległe. Chłonę jego kolor, zapach, dźwięk. Co ciekawe, najbardziej lubię zimne morza i pogodę przed burzą, kiedy wszystko jest trochę przerażające i nierzeczywiste 😉 Kiedyś zamieszkam w domu z takim widokiem. Albo z takim 😉 
  2. Przestrzeń. Lubię porządek, czystość, puste pomieszczenia, a nawet sterylność. Minimalizm to coś z czym się urodziłam. Jak wprowadzam się do nowego mieszkania, najbardziej cierpię kiedy trzeba wstawić meble i „zagracić” powierzchnię. Dużo mam tylko książek, wszystko inne skrupulatnie dozuję, bo wiem, że jak tylko będę miała zbyt wiele rzeczy, to mój umysł nie będzie spokojny. Może nie spakowałabym się w jedną walizkę, ale typem „chomika” też zdecydowanie NIE jestem 😉 Lubię świeże powietrze (nawet zimą śpię przy uchylonym oknie) i latanie samolotem. Może to ma jakiś związek z moim powietrznym znakiem zodiaku 😉 
  3. Eklektyzm. Uwielbiam łączenie starego z nowym (na przykład nowoczesne meble pomieszane z antykami), elementów męskich z damskimi (sukienka i mokasyny). Nie lubię ubierać się od stóp do głów na sportowo albo elegancko. Do marynarek noszę sneakersy a do szpilek podarte dżinsy. 
  4. Książki i filmy. To moje dwie wielkie przyjemności. Niestety nie jestem sportsmenką (ćwiczę 3, 4 razy w tygodniu i sporo chodzę, ale bardziej z rozsądku niż dla przyjemności). Zawsze czytam kilka książek na raz i mam listę filmów, które muszę obejrzeć (oglądam je często przez cały dzień, po 15-20 minut, kiedy robię przerwy w pisaniu). 

Jak to wszystko przełożyć na styl? Coż… Skoro przestrzeń, minimalizm, powietrze, to napewno czyste kolory, raczej jasne. Niekoniecznie dużo biżuterii. Eklektyzm czyli połączenia typu klasyczne dżinsy i koszula a do tego bogato zdobione bransolety albo pierścionki (nie przepadam za ozdobami na szyi). Skoro wolę czytać niż biegać po parku, to moje ubrania nie będą sportowe. Z drugiej strony jednak lubię wygodę. Połączę ją z elegancją (może spodnie cygaretki i tenisówki). Podobnie zróbcie Wy. Jeśli wybrałyście dalekie podróże, to może wprowadźcie do swojego stylu elementy etniczne, jeśli jakąś gwiazdę, zastanówcie się co z jej elementów garderoby mogłoby się znaleźć w Waszych szafach (na przykład  sukienki Dity Von Teese w stylu lat 50tych albo kwieciste narzutki Florence Welch).

USTAL ZAKRES KOLORÓW I FASONÓW

O kolorach i o tym jak określić swój typ kolorystyczny pisałam dokładnie TUTAJ. Po prostu zerknijcie i wybierzcie te odcienie, które najbardziej Wam odpowiadają. Mam to szczęście, że jestem kontrastowym latem a ono lubi szarości, kolory morza, granaty, przybrudzoną biel, przełamywane odrobiną matowego złota lub srebra. A tak się składa, że i ja lubię takie odcienie. Nie przepadam za intensywnymi kolorami u siebie (u innych mi się podobają), bardziej skupiam się na ciekawych fasonach i fakturach materiałów. No właśnie – fasony. Skoro juz przy nich jesteśmy, to ponownie wróćcie do moich opisów (tym razem sylwetkowych). Możecie też rozwiązać test, który podpowie Wam jaką jesteście literką (Spell Your Shape). Ja jestem O. Muszę nosić luźne góry, oversizowe sukienki (albo takie z wysoką talią) i pokazywać nogi. Co z tego wszystkiego wynika? Proste, minimalistyczne stylizacje, dużo szarości, bieli, granatu, pomieszanie ubrań super eleganckich ze sportowymi, fokus na ciekawe fasony i materiały (modne teraz przeskalowane rękawy, wytłaczane tkaniny, marynarskie paski). Coś takiego:

Tak wygląda baza. Teraz:

ZASTANÓW SIĘ NAD DODATKAMI

Moja baza jest spokojna i raczej praktyczna niż ekstrawagancka. Niewiele w niej kolorów i wzorów. Pewnie wynika to z faktu, że na co dzień oglądam setki ubrań i „buszuję” w sklepach internetowych, więc potrzebuję wyciszenia 😉 Poza tym nie zapominajcie, że pracuję z Macademian Girl i tam daję upust swojej wyobraźni. Czasami aż mi się mieni w oczach, bo Tamara jest chyba najbardziej barwną postacią jaką znam. Tak czy inaczej odrobina koloru i szaleństwa pojawia się u mnie w dodatkach (chociaż tej wiosny chyba kupię sobie coś czerwonego i pudrowo – różowego). Lubię dużą biżuterię, ciekawe buty i torebki, zegarki (przeważnie męskie). Najczęściej celuję w złoto, ale pojawiają się też indyjskie chusty, czapki z daszkiem, brokatowe skarpetki 😉 Zależy od nastroju. Moi ulubieni polscy biżuterii to Pola Zag, Kopi i … Mango 😉 W tej ostatniej sieciówce kupuję błyszczące kolczyki na większe wyjścia.  

PODSUMUJ

Teraz spójrzcie na to wszystko co do tej pory zebrałyście i zastanówcie się, które z tych rzeczy najbardziej Was określają, są po prostu „Wasze”, będziecie czuła się w nich jak w drugiej skórze. Pomyślcie o tym, że moodboard  również powinien swoją estetyką odzwierciedlać Was i Wasz charakter. Mój będzie minimalistyczny, elegancki ale z małym pazurem. Tak jak lubię 😉 Jeśli jesteście zwariowanymi artystkami, możecie zrobić totalny miks i artystyczny bałagan, jeśli eleganckimi fankami stylu retro, koniecznie czerwoną ramkę i piękną kokardę gdzieś w rogu, a jeśli rockowymi dziewczynami to pewnie sporo czerni i nieco mrocznych inspiracji, itd. 🙂 

Może Cię również zainteresować

Brak komentarzy

Skomentuj