JAK DOBIERAĆ  FASONY?, JAK NOSIĆ KOLORY?

Idealny płaszcz na jesień

29 września 2017

Dzisiaj będziemy kupować płaszcz na jesień i zimę 🙂 Zajmiemy się tym profesjonalnie, tak żeby służył latami. Krok po kroku znajdziemy model idealny. Gotowe? To zaczynamy! 

POSTANAWIASZ KUPIĆ PŁASZCZ 

Warto najpierw zastanowić się nad kolorem

Oczywiście w kontekście typów kolorystycznych, o których dokładnie pisałam tutaj, ale nie tylko. Wiadomo – okrycia wierzchnie muszą być praktyczne i pasować do dużej ilości rzeczy. Oczywiście możemy wybrać czarny, szary, beżowy albo granatowy. Nie będzie to zbyt oryginalne, ale ciekawy fason i dodatki mogą uratować sprawę i tchnąć odrobinę życia. Zachęcam jednak do zainwestowania w kolor. Zazwyczaj i tak nosimy ciemne spodnie, ciemne buty, neutralne torebki, więc dobieranie do tego jeszcze czarnego płaszcza wcale nie jest konieczne. Teraz pojawia się pytanie:

„Ale co mam zrobić, żeby płaszcz był kolorowy a przy okazji pasował do wszystkiego?”

Cóż… Wraca temat analizy kolorystycznej (widzisz jaka ona jest ważna? 😉 ) Jeśli znamy swój typ, znamy też kolory, które do niego pasują a one natomiast ZAWSZE pasują do siebie nawzajem. Serio! Nawet połączenie pomarańczu, różu, czerwieni i fioletu będzie dobrze wyglądało, pod warunkiem, że ich odcienie, nasycenie i temperatura będą do siebie zbliżone. Tak więc: 

Kontrastowa wiosna powinna wybierać ciepłe, pastelowe odcienie różu, pomarańczy, zieleni. Spójrzcie jak „ambasadorka” Waszego typu kolorystycznego, Amy Adams świetnie połączyła barwy. 

Stonowana wiosna sięga po ciepłe, nasycone i soczyste odcienie – morele, łosoś, trawiasta zieleń. Przykład? Blake Lively

Kontrastowe lato może kupić coś w odcieniu modnej czerwieni (najlepiej malinowej), sosnowej zieleni, błękitu, na przykład takiego.  

Lato stonowane lubi kontrasty, ale nie aż tak intensywne jak zima. Może to być połączenie pasteli z granatem, błękitu z czerwienią (spójrzcie jak pięknie zrobiła to Cate Blanchett). 

Jesienie, niezależnie od tego czy stonowane, czy kontrastowe, świetnie zaprezentują się w ognistych czerwieniach (tylko spójrzcie na to – super!), głębokich, ciepłych pomarańczach (tutaj), odcieniach morskich, ale koniecznie ciepłych, przesyconych złotem. 

Kontrastowa zima to oczywiście kontrasty i czyste, intensywne, zimne jak lód kolory: kobalt, czerwień, szmaragd. Takie jak tutaj i tutaj

Stonowana zima dobrze wygląda w tak samo zimnych i jaskrawych kolorach jak jej siostra zima kontrastowa, ale ona może dodać coś cieplejszego: pomarańcze, złoto. Tak jak to zrobiła Demi Moore – ciekawie wygląda połączenie ciepłych kolorów z intensywną czernią. 

Jeśli szukasz więcej przykładów dla swojego typu kolorystycznego i sylwetki, koniecznie zaglądaj na moje konto na Pinterest

Kolor już wybrałyśmy, teraz pora na fason

Jeśli jeszcze nie znasz swojej sylwetkowej „literki”, koniecznie rozwiąż TEST i poczytaj o najlepszych dla Ciebie modelach ubrań (tutaj). Poniżej po kilka perełek dla każdej z nich 🙂 Nie bój się krótkich rękawów, bo one świetnie wyglądają z długimi rękawiczkami (spójrz na przykład tutaj). Podobnie z dekoltami – tak, niektóre płaszcze mają duże wycięcie, ale to świetnie działa u pań z szerokimi ramionami, po prostu wypełnijcie je ciepłym szalem. 

Sylwetki F i X

One są ze sobą mocno spokrewnione, dlatego umieszczam je w jednym punkcie. F to po prostu drobny, filigranowy X. Obie mają pięknie zaznaczoną talię i kobiece krągłości. U obu MUSI pojawić się pasek w talii i właściwie to już wystarcza, żeby odnieść sukces 🙂 F jedynie musi pamiętać, żeby się nie skracać (żadnych falbanek na dole, poprzecznych pasków, długość zawsze przed kolano) a X nie dodaje sobie nigdzie dodatkowych centymetrów (unikamy naszywanych kieszeni, bufek, pagonów).

 zielony, szary, camelowy

Sylwetki I i H

Tutaj znowu mamy sylwetki spokrewnione ze sobą. Obie należą do kategorii „chłopięcych”, bo brakuje im wcięcia w talii. Musimy to wcięcie wyrzeźbić albo przenieść w inne miejsce (na przykład pod biust – fason empirowy). Sylwetka I musi zwracać uwagę na długość rękawów (za krótkie dadzą wrażenie jakbyście nosiły płaszcz po starszej siostrze). Polubicie asymetrie, pelerynki, nieregularne wzory. Dodajcie sobie nieco krągłości naszywanymi kieszeniami.

szary, jasno beżowy, czerwony

Sylwetka A

Jeśli Twoja sylwetka charakteryzuje się szczupłymi, lekko spadzistymi ramionami i masywnymi biodrami, oznacza to, że jesteś A. Powinnaś szukać płaszczy z dużymi kołnierzami, kapturami, marszczeniami w okolicach ramion. Dół musi być gładki (jeśli kieszenie to wszywane), talia zaznaczona. 

oliwkowy, szary, czarny

Sylwetka Y

Sylwetka Y to przeciwieństwo A. Ma szerokie ramiona, wąskie biodra i szczupłe nogi. Tutaj mamy za zadanie wysmuklić górę i zaokrąglić dół (naszywane kieszenie, szycie z koła). Szalowy kołnierz (taki jak na dwóch pierwszych zdjęciach poniżej) to najważniejsze słowa w Twoim płaszczowym słowniku 😉 Naprawdę niesamowicie potrafi wysubtelnić tors i ramiona. Sylwetka Y, mimo że nie nie zawsze ma płaski brzuch, lubi zaznaczanie talii. Chociaż umowne, lekko, paskiem albo samym krojem. W ubraniach „workowatych” nie wygląda korzystnie. 

beżowy, zielony, szary

Sylwetka O

Brzuszek u sylwetki O najlepiej zamaskować krótkim (kończącym się w okolicach kolan), oversizowym płaszczem. W taliowanych fasonach po prostu się nie dopniesz. Koniecznie pokazuj nogi i nie poszerzaj ramion (góra podobnie jak u sylwetki Y). W cieplejsze dni sprawdzi się noszenie rozpiętego płaszcza z nonszalancko przewieszonym przez szyję, długim szalem, tak jak TUTAJ

camelowy, granatowy, szary

Kwestie wizualne mamy odhaczone, pora na konkrety 😉 

Nie każdy potrzebuje kupować super ciepły płaszcz. Moja mama na przykład całą zimę biega w jesiennym i tylko w wielkie mrozy zmienia go na puchówkę. To dobre rozwiązanie, bo kiedy na termometrze mamy -20, tylko puch jest w stanie nas ogrzać. Co jednak na takie tam około 0 stopni? Spójrz na metkę. Wełna (ewentualnie kaszmir, alpaka) to hasła które są BARDZO porządane, ale… szczególnie w sklepach internetowych szukaj dokładnych informacji na temat składu. To, że płaszcz nazwano „wełnianym” wcale nie musi taki być. Zazwyczaj ma 2, 3% wełny, to taki sieciówkowy standard (już w listopadzie zaczynamy w nim przechodzić w stan hibernacji). Żeby nas ogrzać, wełny powinno być przynajmniej 50%, a to w praktyce oznacza, że cena wskakuje na półkę „powyżej 500zł”. Ideał to 80-90% wełny + poliamid. Sztuczny dodatek sprawia, że płaszcz jest bardziej trwały, mniej się „kulkuje” i mechaci, nie wypycha na łokciach. Niestety w takim zestawieniu cena sięga 1000 zł, na przecenach bywa 800. Czy warto? Warto! Wybierz w miarę klasyczny fason, posłuży wiele lat. Acha – koniecznie kup golarkę, gwarantuję, że się przyda. 

Najbardziej lubię płaszcze z COS-a. Mają niezłe składy, cudowne fasony i ceny adekwatne do jakości. Warto „polować” w TKMaxx, tam zdarzają się cuda 😉 Kompletny brak kasy? Wtedy odwiedzamy secondhandy. Mam z nich dwa płaszcze, oba dzielnie służą już od kilku lat. Moje ulubione internetowe „lumpeksy” to :

mishmashclothing.pl (niższa półka cenowa),

 hoplastore.pl (średnia półka),

chosenby.eu (wyższa półka)

Mam nadzieję, że z moim przewodnikiem uda się Wam znaleźć płaszcz idealny. Jeśli macie pytania, śmiało piszcie w komentarzach 🙂 

Może Cię również zainteresować

9 komentarzy

  • Odpowiedz Ewa 12 października 2017 at 20:14

    Dziewczyny, polecam H&M, na dziale Divided, dla młodych kobiet jest oversize’owy płaszcz z 50% wełny w składzie😊 jest cudownie ciepły! Ja, jako sylwetka O, korzystając z Twoich rad się skusiłam 😉 pozdrawiam!

    • Odpowiedz Marta Gałka 19 października 2017 at 09:50

      Super! Dzięki za podpowiedź, HM często zaskakuje „perełkami” 😉

  • Odpowiedz Bonita 4 października 2017 at 12:31

    Świetny opis, teraz mm większą świadomość na co zwracać uwagę:) Szkoda jednak, że nie zostały wymienione płaszcze Jass – wełna, często 100%, ocieplane do naszych warunków klimatycznych i genialnie leżą.

  • Odpowiedz Maria Tamara 3 października 2017 at 02:09

    U mnie jedno jest pewne, zawsze miałam szczuplejszą górę niż dół, taką sylwetkę czasami określa się jako gruszka. Analiza kolorystyczna to nadal dla mnie zagadkowa sprawa, o niej więcej poczytam:)

  • Odpowiedz sylwia k-a 2 października 2017 at 19:34

    Na chwilę obecną wiem jaki mam wybrać sobie fason płaszcza. Moja sylwetka to pogrubione x 😛
    Co do kolorystyki … tak się zagłębiłam w Twoje posty, że jutro muszę znaleźć swój kolorystyczny typ!

    • Odpowiedz Marta Gałka 2 października 2017 at 19:55

      Super, bardzo się cieszę! Jak nie będziesz czegoś wiedziała, to pisz śmiało 😉

  • Odpowiedz Karolina Niedziela-Kasiarz Sunday's Diet 2 października 2017 at 19:02

    Dla mnie coś dla wiosny. Z kształtem już nie jestem pewna. Kolory mi się pododają! Łososiowy, pastelowy różowy, beżowy. TAK! Czas na zakupy 🙂

    • Odpowiedz Marta Gałka 2 października 2017 at 19:56

      Super! Wiosenne kolory są przepiękne, żałuję, że sama wyglądam w nich kiepsko :/

    Skomentuj